
Powyższe słowa, które oczywiście są cytatem z utworu „To Te Miasto To Ten Klub 2” nie padły tutaj przypadkowo. Utrzymanie dobrego wyniku z pierwszego meczu nie będzie łatwe, ale drużyna z Białegostoku za kadencji Adriana Siemieńca już wiele razy udowadniała, że niemożliwe nie istnieje.
Głównym atutem Rangersów jest oczywiście fakt, że grają u siebie. Nie jest to jednak dla Jagiellonii ostateczna wyrocznia, co pokazuje choćby poprzedni mecz Szkotów, w którym przegrali na Ibrox z Hibernianem FC. W fazie zasadniczej zeszłego sezonu ligowego odnieśli oni tylko jedną porażkę u siebie w 17 spotkaniach, pięciokrotnie remisując. W grupie mistrzowskiej ten bilans był już znacznie gorszy, bo przegrali oni oba mecze, w których byli gospodarzami. Były to spotkania z Motherwell i po raz kolejny, z Hibernianem. W eliminacjach rozgrywek europejskich ostatnie zwycięstwo w Glasgow odnieśli oni ponad rok temu, kiedy pokonali Viktorię Pilzno wynikiem 3:0, a jeszcze wcześniej udało im się wygrać z Panathinaikosem. Rangers pokazało jednak zupełną niemoc jesienią, gdy w fazie ligowej Ligi Europy zdobyli zaledwie cztery punkty w ośmiu meczach, a jedyna wygrana miała miejsce przeciwko Łudogorcowi Razgrad na Ibrox, dzięki bramce Mohameda Diomande w 33. minucie.
Nie tylko Szkoci nie popisali się w swoim ostatnim spotkaniu. Martwić może styl, w jakim „Duma Podlasia” przegrała z Widzewem Łódź. To znaczy, podopieczni Adriana Siemieńca, mimo częściowej rotacji rozegrali dobrą pierwszą połowę, a o wyniku tego meczu zadecydowało kilka fatalnych minut w obronie, ale takie błędy nie powinny mieć miejsca. Dobrze jest przystępować do meczu rewanżowego z bramką przewagi, ale wystarczy jeden błąd, a wynik dwumeczu wróci do punktu wyjścia. W Jagiellonii potrzeba jeszcze paru transferów, ale jej gra m.in. przez większość pierwszego spotkania z Rangers wyglądała bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że wyniesiono wnioski z drugiej połowy meczu z Widzewem i na Ibrox pokażemy się jak najlepiej, tym samym zapewniając sobie awans przynajmniej do Ligi Konferencji. Pamiętajmy także, że w IV rundzie kwalifikacji czeka na nas na papierze mniej wymagający przeciwnik – gruzińska Iberia 1999.
W zespole gospodarzy zabraknie przede wszystkim jednej z ich największych gwiazd, czyli Youssefa Chermitiego, który w spotkaniu z Hibernianem zerwał więzadło krzyżowe i czeka go długa przerwa od gry. Urazu doznał również podstawowy lewy obrońca „The Gers”, 23-letni Tuur Rommens. Wciąż kontuzjowani pozostają także Ben Godfrey oraz Connor Barron. W momencie pisania tej zapowiedzi, bardzo blisko odejścia do tureckiego Corum FK jest wcześniej wspomniany Mohamed Diomande, który w obu meczach Szkotów w tym sezonie rozegrał pełne 90 minut. W Jagiellonii zabraknie na pewno Leona Flacha, Dusana Stojinovicia i Kamila Jóźwiaka. Cała trójka wciąż zmaga się z urazami.
Jeśli chcecie lepiej poznać historię Rangers i ich obecną sytuację, zajrzyjcie do poprzedniej zapowiedzi autorstwa Kuby, którą znajdziecie tutaj.
About The Author
You may be interested
Pierwsza białostocka „Kaszanka” już 19. czerwca!
19. czerwca UEFA przeprowadzi losowanie 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów...
Analiza rywali Jagi w II rundzie eliminacji LM
Jeszcze na dobre nie opadł kurz po naszym historycznym sukcesie...
Rywale z LM pograli na szczycie. Wiemy jak im poszło!
Obecnie w internetach panuje trend twórców-testerów jedzenia. Można opisać ich...
