
Obecnie w internetach panuje trend twórców-testerów jedzenia. Można opisać ich pracę „testuję smak, żebyście wy nie musieli”. Podjąłem się podobnej misji, ale oczywiście w tematyce piłkarskiej. Obejrzałem jak gra HJK Helsinki, żebyście wy nie musieli tego robić.
19. czerwca emocje sięgały zenitu, Jagiellonia pierwszy raz w akompaniamencie „Kaszanki” była losowana obok takich tuzów jak Sparta Praga, PAOK czy APOEL. Ostatecznie jak wiecie naszym pierwszym rywalem w przygodzie z Champions League będzie zwycięzca pary HJK Helsinki/FK Poniewież i tak się składa, że również tego dnia obie te ekipy grały w swoich ligach arcyważne spotkania.
Na Litwie wielki hit – Mistrz Litwy pojechał do zdobywcy Pucharu Litwy – FK TransINVEST. I tu zaczyna się seria prawdziwych ciekawostek. Otóż powinien to być mecz na szczycie. Powinien, ale nie był. Byłby takim…gdybyśmy odwrócili tabelę, bo przed meczem TransINVEST zajmował ostatnie miejsce, a Poniewież znajdował się o jedno miejsce wyżej. Po meczu kluby zamieniły się miejscami, gdyż TransINVEST wygrał 3:0. Zatem na dziś, miesiąc przed startem eliminacji Ligi Mistrzów, Mistrz Litwy jest czerwoną latarnią ligi.
W Finlandii – a jakże – również wielki hit! Lider KuPS pojechał do obecnego mistrza, który przystępował do meczu z trzeciego miejsca. Ruszyli. Stadion prawie pełny, na trybunie gospodarzy podnoszona oprawa, dopinguje na oko 600-700 osób, a w klatce gości 400 przyjezdnych. Wszystko gotowe, aby Fiński futbol pokazał mi dlaczego powinienem się obawiać HJK Helsinki w starciach z Jagiellonią. Mija 10 minuta, 15 minuta, 25, 30…ja oglądam, nie dowierzam, bo obie ekipy mają problem z wymianą 3 podań w okolicach szesnastki rywala. Ataki są szarpane, a HJK jest najgroźniejsze wtedy jak ich bramkarz wybija piłkę z piątki, a obrońca KuPS wyskakując mija się z piłką albo najzwyczajniej w świecie przegrywa prostą drugą piłkę. I tak szarpią w jedną i drugą stronę. Gospodarze próbują coś grać od tyłu, a mają kim bo wychodzą trójką stoperów. Jedno z takich wznowień prawie skończyło się faulem we własnym polu karnym, bo pressujący rywal postanowił wreszcie spróbować swojej szansy.
Na moment przerwę swą szyderę i podzielę się ważną obserwacją. Boisko w Helsinkach to oczywiście sztuczna trawa, typowe na północnej stronie Europy. Jest to murawa na pierwszy rzut oka zajechana. Po długim zagraniu piłka hamuje szybciej niż zwykle. Szybcy napastnicy z tego korzystają i po tzw. lagach nawet przy słabszym przyjęciu potrafią opanować futbolówkę.
Dobra, czas wrócić do meczu, bo kiedy o tym się rozpisałem piłka zatrzepotała w siatce. 37. minuta i KuPS wychodzi na prowadzenie. Jak? Weszli z piłką w pole karne, a tam jeden rykoszet, potem jakaś przebitka, piłka spadła pod nogi pazernego snajpera a ten pasóweczką z 8 metra pewnie pokonuje łapacza gospodarzy. Dalszej części meczu nie będę szczegółowo opisywać, powinniście sobie wyobrazić jak taki mecz wygląda. Coś między Jagiellonią Bogdana Zająca, a tą Macieja Stolarczyka. Wynik końcowy meczu 3-1 dla HJK. Mistrzowie Finlandii wyrównali w 80. minucie po…wrzucie z autu i zamieszaniu w polu karnym, a minutę później wyszli na prowadzenie. W ostatniej akcji meczu, kiedy rywale zostali bez asekuracji w obronie ustalili wynik.
HJK na pewno będzie miało kilka atutów po swojej stronie. Są w rytmie meczowym – do dwumeczu z Jagą (zakładając, że awansują) mają jeszcze 4 mecze ligowe, 1 pucharowy + dwumecz z Litwinami. Nie będą mieli przerw tylko ciągłe mikrocykle i granie o stawkę. Sztuczna murawa jest specyficzna, na Elewatorskiej mamy lepszą, nowszą, szybszą, więc mimo treningów nie odda ona w 100% tego co dzieje się w Helsinkach. Mistrzowie Finlandii mają w swojej kadrze kilku wybieganych zawodników, głównie w środku pola – Sarpei, Lingman, jest też przynajmniej jeden zawodnik, który lubi pobawić się dryblingiem – Keskinen.
Zauważalne braki HJK? Od początku roku grają bez swojego supersnajpera – Bojan Radulović zimą dołączył do Huddersfield, a jego następcy grają tak przeciętnie, że na „9” musi wychodzić nominalny skrzydłowy Topi Keskinen. Po poprzednim sezonie odszedł trener Toni Korkeakunnas. Jego następca wytrzymał tylko do maja i stary coach wrócił ratować interes. Sytuacja w tabeli wygląda naprawdę przeciętnie. HJK wciąż jest w grze w walce o tytuł, ale ich ambicje to ciągła dominacja. W 2023 roku punktowali średnio 2 punkty na mecz, teraz ich wynik to 1,79.
Biorąc pod uwagę, że mecz wyjazdowy to będzie nasze drugie spotkanie o stawkę, nasi zawodnicy nie będą jeszcze w optimum formy, więc Finowie mogą nadrabiać niedobory techniczne motoryką, szczególnie w dalszej fazie meczu. Są to jednak argumenty bardzo mocno naciągane. Musimy też zapoznać się z tym co Jagiellonia Adriana Siemieńca będzie grać w nowym sezonie i jak wprowadzą się nowi zawodnicy oraz czy ci obecni będą w stanie grać na tym samym poziomie, co w sezonie mistrzowskim.
Ciąg dalszy degustacji piłkarskiej nastąpi.
About The Author
You may be interested
Pierwsza białostocka „Kaszanka” już 19. czerwca!
19. czerwca UEFA przeprowadzi losowanie 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów...
Analiza rywali Jagi w II rundzie eliminacji LM
Jeszcze na dobre nie opadł kurz po naszym historycznym sukcesie...
Znamy termin meczu rewanżowego 2 rundy el. Ligi Mistrzów!
Poznaliśmy konkretną datę i godzinę rozpoczęcia meczu rewanżowego 2. rundy...

