
W czwartkowy wieczór dojdzie do kolejnej konfrontacji Jagiellonii z rywalem o uznanej marce. Białostocka publika w ostatnich dwóch latach widziała już Ajax, Real Betis czy Fiorentinę. Tym razem na Chorten Arenę zawita szkocki Rangers F.C., w ramach pierwszego spotkania III rundy eliminacji do Ligi Europy. To klub o potężnej, ponad 150-letniej tradycji, zdefiniowany przez brutalną i fascynującą rywalizację z Celtikiem, naznaczony bankructwem i degradacją do IV ligi, a następnie powrotem na szczyt. Rywal rozpoznawalny, ale mający swoje problemy w ostatnim czasie.
Wszystko zaczęło się w marcu 1872 roku, kiedy to grupa młodych pasjonatów – bracia Moses i Peter McNeil i ich przyjaciele, Peter Cambell oraz William McBeath – zainspirowani widokiem kilku mężczyzn grających w piłkę zdecydowała się założyć własny zespół. Inspiracją do nadania mu nazwy Rangers stanowiła angielska drużyna rugby.
Następnie przez ponad 150 lat klub budował swoją pozycję światowego giganta. Ich najwspanialsze okresy to m.in. wygrana w Pucharze Zdobywców Pucharów w 1972 roku – po zwycięstwie 3:2 z Dinamem Moskwa w Barcelonie – oraz słynne „9-in-a-row”, czyli 9 mistrzostw z rzędu zdobytych w latach 1989–1997, która rozpoczęła się pod wodzą menadżera Graeme’a Sounessa, którego pod koniec sezonu 1991/92 – po odejściu do Liverpoolu – zastąpił jego asystent Walter Smith. W tamtym czasie na Ibrox występowały gwiazdy światowego formatu, jak Paul Gascoigne, Brian Laudrup czy Ally McCoist.
Znajdują się w czołówce światowych drużyn z największą ilością mistrzostw kraju – 56-krotnie byli najlepsi na krajowym podwórku. Wyprzedzają ich tylko Linfield FC z Irlandii Północnej (57 tytułów) i lokalny rywal Celtic, który przegonił rywala Jagiellonii pod tym względem dzięki triumfie odniesionym w ubiegłbym sezonie. „The Gers” siedmiokrotnie, sięgali również po trzy krajowe trofea w ciągu jednego sezonu.
Finansowy Armagedon
Wszystko runęło w 2012 roku. W wyniku wieloletniego życia ponad stan, błędów w zarządzaniu oraz ogromnych zaległości podatkowych względem brytyjskiego fiskusa (HMRC), klub zbankrutował. Nowo powołana spółka musiała zacząć od samego dołu. Decyzją pozostałych drużyn Rangersi zostali zesłani do Scottish Third Division – na czwarty poziom rozgrywkowy. To był największy wstrząs w historii brytyjskiej piłki nożnej.
Podróż z powrotem na szczyt trwała niecałą dekadę i nie była usłana różami. Wielki klub musiał grać na półamatorskich boiskach rywali. Kibice jednak nie odwrócili się od drużyny – na mecze czwartej ligi na Ibrox potrafiło przyjść nawet 50 tysięcy ludzi.
Rangersi wrócili do najwyższej ligi (Premiership) w 2016 roku, ale potrzebowali kolejnych kilku lat, aby przełamać hegemonie Celticu. Udało się to w sezonie 2020/21 pod wodzą Stevena Gerrarda. Zespół zdobył upragniony, 55. tytuł bez ani jednej porażki w lidze, blokując tym samym historyczną szansę Celticu na zdobycie 10 mistrzostw z rzędu.
Rok później przypomnieli o swojej marce również na europejskim podwórku. Co prawda po zdobyciu mistrzostwa nie udało im się powrócić do Ligi Mistrzów, ale w rozgrywkach drugiej kategorii tanio skóry nie sprzedali. Dotarli aż do finału w Sewilli, w którym dopiero po rzutach karnych ulegli Eintrachtowi Frankfurt.
Kolejna próba walki o najbardziej elitarne europejskie rozgrywki została zakończona sukcesem w sezonie 2022/23. Udanie przebrnęli przez kwalifikacje, pokonując Royale Union Saint-Gilloise oraz PSV. W fazie grupowej zmierzyli się z Ajaxem, Liverpoolem i Napoli, ale nie była to dla nich udana kampania. Nie zdobyli ani jednego punktu, strzelając tylko dwa gole. Jest to do tej pory ich ostatni występ w Lidze Mistrzów. Mimo tego regularnie grają w fazach grupowych lub ligowych europejskich rozgrywek. Od powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej tylko raz w nich nie wystąpili – w sezonie 2017/18, gdy polegli w I rundzie eliminacji do Ligi Europy z luksemburskim FC Progrès Niederkorn.
Historia pojedynków polskich klubów z Glasgow Rangers w europejskich pucharach
1969/70 – 2. runda Pucharu Zdobywców Pucharów, Górnik Zabrze 3:1 (d.), 3:1 (w.)
1987/88 – 2. runda Pucharu Europy, Górnik Zabrze 1:3 (w.), 1:1 (d.)
1988/89 – 1. runda Pucharu UEFA, GKS Katowice 0:1 (w.), 2:4 (d.)
2004/05 – faza grupowa Pucharu UEFA, Amica Wronki 0:5 (d.)
2019/20 – IV runda eliminacji do Ligi Europy, Legia Warszawa 0:0 (d.), 0:1 (w.)
2020/21 – faza grupowa Ligi Europy, Lech Poznań 0:1 (w.), 0:2 (d.)
Old Firm Derby
To rywalizacja wykraczająca daleko poza sport. Zwolennicy Rangers F.C. tradycyjnie utożsamiani są z protestancką, rojalistyczną częścią szkockiego społeczeństwa, popierającą pozostanie kraju w ramach Wielkiej Brytanii. Fani Celticu są z kolei w dużej mierze potomkami irlandzkiej imigracji zarobkowej, przybyłej do Glasgow głównie w okresie rewolucji przemysłowej. Stąd też dość powszechnie łączy się ich z katolicką strefą wpływów.
Old Firm Derby to również rywalizacja, która całkowicie dusi resztę szkockiej ligi. Od lat 80. XX wieku żaden inny klub poza Rangersami i Celtikiem nie zdobył mistrzostwa Szkocji – ostatnim był Aberdeen prowadzony przez Alexa Fergusona w 1985 roku. Oba kluby mają na swoim koncie łącznie ponad 100 tytułów mistrzowskich. Kiedy grają ze sobą, stawką zazwyczaj jest bezpośrednie mistrzostwo kraju.
Piekło Ibrox
Jagiellonia jadąc do Glasgow, musi przygotować się na jeden z najgorętszych stadionów w Europie. Ibrox Stadium to obiekt, którego akustyka i fanatyczny doping potrafią sparaliżować rywali. Trybuny w Szkocji są blisko murawy, a kibice reagują żywiołowo na każdy wślizg i wygrany pojedynek główkowy. Wytrzymanie pierwszych 20 minut pod ogromną presją trybun i naporem gospodarzy to absolutny klucz do sukcesu.
Rozczarowujący sezon i letnia rewolucja
Zeszłego lata klub został kupiony przez Amerykanów, w tym właścicieli zespołu futbolu amerykańskiego – San Francisco 49ers. Do „The Gers” został sprowadzony dyrektor sportowy Kevin Thelwell, który kompletnie nie rozumiał szkockiego futbolu ani specyfiki Rangersów, ściągając do klubu zbyt wielu zawodników „projektowych” i nie trafił z wyborem trenera – Rusell Martin został zwolniony już w październiku, a miesiąc później pożegnano szefa pionu sportowego. Nowym szkoleniowcem został Danny Röhl, który poprawił grę i wyniki drużyny. Na 5 kolejek przed końcem jego drużyna nawet miała szansę na tytuł, jednak forma piłkarzy na finiszu drastycznie spadła, a o braku mistrzostwa zaważyły porażki z bezpośrednimi rywali Celtikiem i Hearts – mimo, że w obu meczach w pewnym momencie prowadzili.
Minione rozgrywki były dla kibiców Rangersów prawdziwą drogą przez mękę, która ostatecznie przelała czarę goryczy i poskutkowała wieloma zmianami. Na krajowym podwórku wicemistrzostwo uznaje się za porażkę, ale miniony sezon zakończył się totalnym blamażem. Rangersi nie tylko nie nawiązali walki z Celtikiem, ale dali się wyprzedzić świetnie dysponowanej ekipie Heart of Midlothian. Batalia o tytuł rozstrzygała się w maju bez udziału drużyny z Ibrox, co wydarzyło się po raz pierwszy od prawie dekady – ostatni raz 3. miejsce zajęli w sezonie 2017/18.
Marzenia o Lidze Mistrzów prysły już w sierpniu po upokarzającej klęsce w dwumeczu z belgijskim Club Brugge – aż 1:9 w dwumeczu. W fazie ligowej Ligi Europy „The Gers” również spisywali się mocno poniżej oczekiwań, notując bolesne porażki m.in. ze Sturmem Graz, SK Brann czy Ferencvarosem.
Brak ambicji w Europie, bolesne weryfikacje z zagranicznymi rywalami i straty punktów z niższej notowanymi drużynami na krajowym podwórku obnażyły wypalenie dotychczasowych liderów. Zarząd zrozumiał, że cykl życia tamtej szatni dobiegł końca. To właśnie to poczucie stagnacji wymusiło radykalne, letnie cięcia – pożegnanie zasłużonych weteranów i pompowanie milionów w nowe otwarcie.
Z klubem pożegnał się jego wieloletni kapitan, prawy obrońca i kluczowa postać ofensywy (w 565 meczach zdobył 144 bramek i 148 asyst), James Tavernier, który odszedł jako wolny zawodnik. Z drużyną rozstał się również podstawowy bramkarz Jack Butland – wytransferowany za około 3,5 milionów euro do angielskiego Hull City. Rozstano się także z dużą grupą rezerwowych i dawnych filarów m.in. Benem Daviesem. Na stanowisku pierwszego szkoleniowca zarząd postawił na byłego piłkarza Rangersów Dereka McInnesa, który w poprzednim sezonie wykonał fenomenalną pracę jako trener w Hearts. Jego zadaniem jest przywrócenie twardego, nieustępliwego stylu gry opartego na żelaznej dyscyplinie i walki o każdy metr boiska.
Zarząd otworzył strumień z pieniędzmi, by nowy trener natychmiast dostał jakość gotową do walki o mistrzostwo. W miejsce Butlanda włodarze z Glasgow ściągnęli chorwackiego bramkarza Ivora Pandura. Można to nazwać wręcz wymianą golkiperów między klubami, gdyż przywędrował on z Hull City. Kosztował aż 7 milionów euro, co czyni go najdroższym transferem tego lata w klubie. Oprócz Chorwata, nową twarzą jest defensywnym pomocnik Vladan Dragojević, sprowadzony na Ibrox za 5 milionów euro z Partizana. Ściągnięto również na zasadzie wolnego transferu niezwykle groźnego i sprawdzonego w lidze szkockiej snajpera Lawrence’a Shanklanda – wcześniej grał w Hearts. Powierzono mu opaskę kapitana, co jest jasnym sygnałem, że nowi liderzy mają wziąć na siebie odpowiedzialność za odbudowę potęgi klubu. Z włoskiej Atalanty został wypożyczony Ben Godfrey, który ma stanowić solidne zabezpieczenie defensywy. Do klubu powrócił zaprawiony w bojach wychowanek Ross McCrorie, który został wykupiony z Bristol City za ponad 1 milion euro. Na kilka dni przed pierwszym meczem z Jagiellonią, Rangersi sfinalizowali transfer reprezentanta RPA, obrońcy Olwethu Makhanyi, z amerykańskiego Philadelphia Union.
Na kogo trzeba zwrócić uwagę?
Emmanuel Fernandez (środkowy obrońca)
Mierzący 1,94 m reprezentant Nigerii to prawdziwa wieża i filar defensywy Rangersów. Wygrywanie górnych piłek to dla niego chleb powszedni – posyłanie wysokich dośrodkowań w jego strefę po prostu mija się z celem. Co więcej, Fernandez jest śmiertelnie groźny pod bramką rywala – w poprzednim sezonie strzelił aż 6 goli i zapewne będzie głównym adresatem dośrodkowań przy rzutach rożnych. Jagiellonia musi szukać szans w szybkim graniu po ziemi, bo w powietrznych pojedynkach ten gigant jest niemal bezbłędny.
Nicolas Raskin (środkowy pomocnik)
Kto oglądał Mistrzostwa Świata pewnie świetnie kojarzy tego zawodnika z reprezentacji Belgii. Belg to motor napędowy i główne kreatywne serce zespołu w drugiej linii. Po odejściu Taverniera to na niego spadł główny ciężar rozgrywania akcji. Jest agresywny w pressingu, ale kiedy ma piłkę przy nodze, potrafi jednym podaniem rozmontować linię obrony. Jagiellonia nie może zostawić mu zbyt dużo wolnego miejsca w okolicach 25. metra od bramki. Jego przyszłość w klubie nie jest pewna, ponieważ wzbudza zainteresowanie klubów z czołowych europejskich lig.
Thelo Aasgaard (Ofensywny pomocnik)
Aasgaard bazuje na znakomitej technice, dryblingu i elemencie zaskoczenia. Jego wizytówką są jednak potężne i precyzyjne uderzenia z dystansu – potrafi zdobyć spektakularną bramkę z pozycji, z której inni nawet nie pomyśleliby o strzale. Zawodnicy ze środka pola Jagiellonii muszą doskakiwać do niego natychmiast, gdy tylko będzie miał piłkę w okolicach 20. metra, bo zostawienie mu choćby odrobiny wolnej przestrzeni może grozić utratą gola.
Lawrence Shankland (napastnik)
To reprezentant Szkocji i sprawdzony egzekutor w lidze szkockiej. Wiara i zaufanie do niego jest tak ogromne, że od razu po przyjściu otrzymał opaskę kapitańską. To typowy lis pola karnego – silny fizycznie, dobrze grający tyłem do bramki i mający nosa do tzw. bezpańskich piłek. Jeśli w szesnastce zrobi się zamieszanie, Shankland na pewno tam będzie.
Youssef Chermiti (napastnik)
Młody, portugalski snajper i jeden z nielicznych zawodników, którzy mogli wyjść z twarzą po poprzednim, katastrofalnym sezonie Rangersów. W zeszłej kampanii wykręcał najlepsze liczby w ofensywie – obok Taverniera. Jest bardzo szybki, dysponuje doskonałymi warunkami fizycznymi i świetnie gra głową, co czyni go zabójczą bronią przy wrzutkach i stałych fragmentach gry.
Drużyna Rangersów opiera się na potężnej sile fizycznej. Obecność Shanklanda i Chermitiego oznacza, że Szkoci zamierzają szukać zagrożenia po wrzutkach i stałych fragmentach gry. Żółto-czerwoni nie mogą wejść z nimi w fizyczną walkę w powietrzu, bo to gra na zasadach „The Gers”. Wśród szkockich ekspertów i kibiców Rangers panuje wiele opinii, że kadra jest zbyt źle zbalansowana – drużynie brakuje jakości na skrzydłach i kreatywności w drugiej linii. Ponadto mają problemy w obronie, ponieważ urazu w ostatnim meczu ligowym nabawił się Ben Godfrey i wypadnie prawdopodobnie na 2-3 tygodnie, a Olwethu Makhanyi ma problemy wizowe i raczej nie pojawi się w Białymstoku.
Kluczem do sukcesu będzie spryt, szybkość operowania piłką po ziemi i wykorzystanie faktu, że ekipa z Glasgow to wciąż niezgrany ze sobą plac budowy. Atutem Jagiellończyków może być zgrana formacja defensywna i morale podbudowane dwoma zwycięstwami w lidze – Szkoci do tej rywalizacji będą przystępować po jednej ligowej batalii, w której zagrali poniżej oczekiwań. Mecz w Białymstoku to idealny moment, by zaliczyć dobrą zaliczkę przed wyjazdem na piekielnie trudne Ibrox.

