Ładowanie
13-08-2026
13-08-2026

Europa na chwilę poczeka. Teraz czas zrobić swoje z Widzewem!

Najpierw Rangers FC, teraz Widzew Łódź. Europa może chwilę poczekać, bo w niedzielę trzeba zrobić swoje również w Ekstraklasie. Czy Jagiellonia pójdzie za ciosem i kilka dni po ograniu szkockiego giganta dopisze do swojego dorobku kolejne ligowe punkty? Przekonamy się już niebawem.

Jeszcze nie zdążyliśmy na dobre ochłonąć po europejskim wieczorze i zwycięstwie nad szkockim gigantem, a już trzeba wracać na ligowe podwórko. Już jutro, Jagiellonia ponownie wybiegnie na murawę Chorten Areny, a jej rywalem w trzeciej kolejce PKO BP Ekstraklasy będzie Widzew Łódź.

Czwartkowy wieczór długo pozostanie w pamięci białostockich kibiców. Rangers FC przyjechali do Białegostoku jako faworyt dwumeczu i bardzo szybko objęli prowadzenie, ale później do głosu doszła Jagiellonia. Bohaterem został Kajetan Szmyt, którego dwa trafienia pozwoliły Żółto-Czerwonym odwrócić losy spotkania i wygrać 2:1. Przed rewanżem na Ibrox wszystko pozostaje otwarte, a jak pokazał poprzednie lata – z tym klubem wszystko jest możliwe! Ale zanim zaczniemy pisać kolejną kartę w historii zwanej „Jaga w Europie” mamy jeszcze robotę w lidze, a zespół z Łodzi raczej tanio skóry nie sprzeda.

Przechodząc więc do najbliższego spotkania. Do Białegostoku przyjedzie Widzew Łódź, który w ostatnich miesiącach nie szczędził pieniędzy na budowę zespołu mającego wreszcie nawiązać do ogromnych ambicji klubu. Kadra łodzian wygląda dziś zdecydowanie bardziej imponująco niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Między słupkami stoi doskonale znany w Białymstoku Bartłomiej Drągowski, który właśnie w Jagiellonii rozpoczynał swoją poważną piłkarską karierę, zaś w ataku pojawił się z kolei Karol Świderski. Nie można również zapomnieć o jagiellońskim akcencie w strukturach klubu czyli Łukaszu Masłowskim, który oficjalnie rozpocznie pracę w klubie dzień po tym meczu. Na tym nazwiska się jednak nie kończą. Widzew dysponuje jednym z ciekawszych zestawień personalnych w całej lidze. Jest Mariusz Fornalczyk, doskonale znany z występów w Koronie Kielce, są Przemysław Wiśniewski, Fran Álvarez, Ángel Baena, Sebastian Bergier czy Julian Shehu. Do tego łodzianie jeszcze pod koniec lipca wypożyczyli z 1. FC Köln reprezentanta Bośni i Hercegowiny Jusufa Gazibegovicia. Na papierze wygląda to naprawdę solidnie.

Jednak, problemem Widzewa jest to, że jak wiemy – pieniądze nie grają, a papier nie zdobywa punktów w lidze, co dobitnie pokazują wyniki, które osiąga zespół z Łodzi.

W pierwszej kolejce Widzew zremisował przed własną publicznością z Motorem Lublin 2:2. Łodzianie potrafili odrobić straty i wyjść na prowadzenie po golach Fornalczyka i Sebastiana Bergiera, ale po przerwie dali sobie wyrwać zwycięstwo. Mimo ogromnych nakładów finansowych i naprawdę mocnej kadry Aleksandar Vuković wciąż ma więc nad czym pracować.

Szczególną uwagę jagiellońska defensywa będzie musiała zwrócić właśnie na Fornalczyka i Bergiera. Ten drugi zna sposób na Jagiellonię aż za dobrze. W poprzednim sezonie w Białymstoku dwukrotnie pokonywał Sławomira Abramowicza i przez bardzo długi czas wydawało się, że Widzew wywiezie z Podlasia komplet punktów. Wtedy wydarzyło się jednak coś, co doskonale pamięta każdy kibic Jagi. W 91. minucie wyrównał Jesús Imaz, a dwie minuty później Afimico Pululu doprowadził stadion do eksplozji, zapewniając gospodarzom zwycięstwo 3:2. Nie był to zresztą jedyny raz w poprzednim sezonie, kiedy Widzew musiał przełknąć gorycz porażki w starciu z Żółto-Czerwonymi. W styczniowym spotkaniu w Łodzi również górą była Jagiellonia. Bilans ostatnich pojedynków zdecydowanie nie powinien więc odbierać naszym zawodnikom pewności siebie.

Jednak teraz okoliczności są zupełnie inne. Jagiellonia przystąpi do niedzielnego spotkania zaledwie trzy dni po niezwykle wymagającej rywalizacji z Rangers FC, a cztery dni później czeka ją rewanż na legendarnym Ibrox. Adrian Siemieniec będzie więc musiał znaleźć złoty środek pomiędzy walką o kolejne ligowe punkty a zachowaniem świeżości przed jednym z najważniejszych spotkań tego lata.

W związku z tym faktem możemy spodziewać się zmian w składzie. Być może odpoczną zawodnicy, którzy zostawili najwięcej zdrowia na murawie w czwartek, a szansę od pierwszej minuty otrzymają ci, którzy przeciwko Rangersom pojawili się później lub w ogóle nie podnieśli się z ławki. Tego nie wiemy, wiemy jednak, że Jaga jest na tyle rozpędzona, że raczej powinna zagwarantować nam świetne widowisko i dać kolejne powody do radości.

Pomóc ma w tym również białostocka publiczność. Na trybunach ma pojawić się komplet kibiców, więc wszystko wskazuje na to, że po europejskim święcie z Rangersami czeka nas kolejny gorący wieczór przy Słonecznej. Widzew przyjedzie do Białegostoku z dużymi ambicjami, ale przy pełnym stadionie łatwo mieć nie będzie.

Czy Jagiellonia ponownie wykorzysta atut własnego boiska i przed rewanżem w Glasgow sprawi swoim kibicom jeszcze jeden powód do radości? Przekonamy się już niebawem.

About The Author

You may be interested

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *