
Kibice Jagiellonii, zamieszkujący nasze piękne Podlasie, zdążyli przywyknąć do tego, że na ekstraklasowe wyjazdy muszą zazwyczaj pokonywać długą drogę, by wspierać ukochaną drużynę. W tym tygodniu sytuacja wygląda jednak inaczej – przed nami spotkanie z Motorem Lublin. Odległość wynosi zaledwie 260 kilometrów, co czyni ten wyjazd drugim najkrótszym w całym sezonie.
Mecz z Motorem będzie dla Jagiellonii ostatnim sprawdzianem przed rozpoczęciem intensywnego okresu, związanego z walką w eliminacjach do Ligi Europy. Zmagania na międzynarodowej arenie rozpoczniemy już 6 sierpnia, ale wcześniej musimy skupić się na tym, by z Lublina przywieźć cenne punkty i doskonałe nastroje.
Jagiellończycy zdecydowanie nie mogą narzekać na początek sezonu. Zwycięstwo (1:0) z Koroną Kielce zapewnił nowy nabytek białostockiej drużyny, Nik Prelec, któremu świetnie asystował Sergio Lozano. Zbudowany postawą bloku obronnego może być również Sławomir Abramowicz, który zachował czyste konto we wszystkich sparingach oraz w pierwszym oficjalnym meczu – ostatni raz bramkę wpuścił 17 maja w zremisowanym spotkaniu z GieKSą (2:2). Na pochwałę zasługują także Rodrigo Conceição oraz Bernardo Vital – obaj zebrali wysokie noty w naszych wewnętrznych, redakcyjnych ocenach. Nie można zapomnieć o Tarasie Romanczuku. Kapitan rozpoczął swój rekordowy, trzynasty sezon w barwach naszego klubu, a na boisku wciąż emanuje determinacją i ambicją, do których zdążył nas przyzwyczaić przez lata. W tym tygodniu szeregi Jagiellonii zasilił dodatkowo Andres Klynge, co stanowi bardzo solidne wzmocnienie zespołu i podnosi poziom rywalizacji o miejsce w środku pola obok naszej klubowej legendy.
Motor również zaliczył przyzwoity start rozgrywek. Drużyna ma nowego trenera Mariusza Misiurę, którego ze względu na krótki staż pracy trudno jeszcze jednoznacznie ocenić. W Wiśle Płock prezentował on defensywny styl, ale w meczu z Widzewem było zauważalne, że jego nowa drużyna ma jeszcze wiele do poprawy w grze w tyłach. Robiła za to wrażenie w ofensywie, do czego nas przyzwyczaiła w dwóch poprzednich sezonach. Nie można tego jednak bagatelizować – słynny „efekt nowej miotły” to nie przelewki i potrafi zaskoczyć każdego rywala. Lublinianie rozpoczęli sezon od wyjazdowego remisu (2:2) w Sercu Łodzi, a teraz zagrają przed własną publicznością, co z pewnością da im sporą przewagę mentalną. W spotkaniu w Łodzi wyróżniali się Thomas Santos, Mbaye Ndiaye oraz Ivo Rodrigues. Ponadto w trwającym oknie transferowym zespół z Lublina wzmocnili: Tin Plavotić, Yacine Bourhane, Mateusz Łęgowski, Mihai Popa, Makan Aiko, Dominik Gregorski, a także doskonale znany z występów w reprezentacji Polski Bartosz Bereszyński.
Jagiellonia potrzebuje zwycięstwa, aby w wyśmienitych humorach przystąpić do rywalizacji na europejskich boiskach. Motor z kolei nie obraziłby się za pierwsze trzy punkty w tym sezonie, zwłaszcza przed własną publicznością. Z pewnością możemy spodziewać się spotkania pełnego ambicji i zaciętej walki do ostatniej minuty. Mocno trzymamy kciuki za „Żółto-Czerwonych” i liczymy na powrót do Białegostoku z pełną pulą!


