
Trener Adrian Siemieniec na konferencji prasowej przed pierwszym meczem z Rangers F.C. potwierdził, że skrzydłowy znowu wypadł z gry przez uraz mięśniowy – przerwę należy rozpatrywać raczej w tygodniach, a nie dniach. Kontuzja została odniesiona w sobotnim sparingu z litewską Suduvą (1:1), w którym grali gracze, którzy wystąpili w meczu z Motorem przez mniej niż 30 minut lub w ogóle nie pojawili się na placu gry. Jóźwiak opuścił boisko po 30 minutach, a chwilę wcześniej został sfaulowany przez gracza drużyny przyjezdnej i boleśnie odczuł skutki tego wejścia.
„Jeżeli chodzi Kamila, faktycznie jest on kontuzjowany. Nie będzie w jutrzejszym meczu do dyspozycji. Zobaczymy, ile potrwa jego przerwa. Nie chciałbym dawać ram czasowych, ale to bardziej kwestia tygodni niż dni. To uraz z meczu z Suduvą i nie będę mógł z niego skorzystać w najbliższym czasie.”
To kolejna sytuacja, w której zdrowie nie oszczędza skrzydłowego żółto-czerwonych. Wiosną po przepracowaniu obozu przygotowawczego i rozegraniu kilku spotkań przydarzył mu się uraz pachwiny, który zabrał mu połowę rundy. W poprzednim sezonie drobne kontuzje wykluczały go również z domowego spotkania z Arką, wyjazdowego z Bruk-Betem i domowego z Motorem.
Jóźwiak przez niecały rok wystąpił w 19 spotkaniach z „Jotką” na piersi. Kontrakt byłego reprezentanta Polski z Jagiellonią obowiązuje do końca czerwca 2027 roku i zawiera opcję przedłużenia o rok.


