
Przed nami rewanżowy mecz IV rundy eliminacji do Ligi Europy. Na stadionie im. Mikhei Meskhi w Tbilisi Żółto-Czerwoni będą bronić czterobramkowej zaliczki z domowego spotkania. Jeśli nie wydarzy się absolutna katastrofa, Duma Podlasia już jutro będzie świętować pierwszy w swojej historii awans do Ligi Europy.
Mistrzowie Gruzji, podobnie jak Jagiellonia, przełożyli swój mecz ligowy z minionego weekendu, by w pełni przygotować się do czwartkowego rewanżu. W przypadku gospodarzy jutrzejszego starcia nie powinno się to jednak zdać na wiele. Margines błędu, jaki wypracowali sobie białostoczanie w pierwszym meczu jest bowiem na tyle duży, że scenariusz, w którym Iberia odrabia straty należy określić mianem abstrakcyjnego.
Gdyby nie piękne trafienie Sergio Lozano z końcówki pierwszego meczu z Iberią, przed jutrzejszym rewanżem można byłoby odczuwać jeszcze dreszczyk emocji wywołany lekką niepewnością co do końcowego rozstrzygnięcia. W końcu strata bramki mogłaby wtedy spowodować, że zrobiłoby się nerwowo. Ponadto mecze w – dość egzotycznym z naszej perspektywy – regionie Kaukazu bywają nieprzewidywalne, a warunki pogodowe tam panujące mogłyby sprawić, że Gruzini zdołaliby w jakimś stopniu napędzić stracha polskiemu zespołowi.
Rewanż zaczniemy jednak od stanu 4:0 i potrzebujemy zwyczajnie nie wypuścić tego wyniku przez 90 minut. Zdejmowanie presji w tym przypadku zwyczajnie nie ma sensu – przypieczętowanie tego awansu to obowiązek. Jeżeli w pierwszej połowie meczu w Gruzji dołożymy jeszcze jedną bramkę, to będzie można zacząć myśleć o chłodzeniu szampana.
Od kiedy drużynę prowadzi Adrian Siemieniec, Jagiellonia nie zwykła zawodzić w takich momentach. O przygotowanie mentalne i właściwą koncentrację zespołu się nie martwię. Nie ma mowy o odpuszczaniu, trener wystawi najmocniejszy skład i będzie chciał dokończyć zadanie. Ta ekipa zdaje sobie sprawę, że jest naprawdę bardzo blisko zapisania się w historii europejskich występów Jagiellonii.
Robota nie jest jeszcze dokończona, potrzebna jest pieczątka na dyplomie uczestnika fazy ligowej Ligi Europy w sezonie 2026/27. Pozostał ostatni, malutki krok.

