Ładowanie
13-08-2026
13-08-2026

Czy wicemistrzostwo właśnie odjeżdża? Kwaśny remis z GKS-em Katowice.

Choć jeszcze tydzień temu żyliśmy matematycznymi nadziejami na mistrzostwo Polski, dziś pozostaje już walka o jak najwyższe miejsce na podium. Wyjazd do Katowic miał być dla Jagiellonii jednym z dwóch finałów kończących sezon i od pierwszego gwizdka było widać, że stawka tego spotkania waży bardzo wiele dla obu drużyn.

Na te spotkanie Trener Adrian Siemieniec desygnował 11 meczową, która raczej nikogo nie zdziwiła – była jedynie jedna zmiana. Miejsce pauzującego Tarasa Romachuka zajął Eryk Kozłowski.

Mecz z GKS-em Katowice od początku nie układał się łatwo dla zespołu Adriana Siemieńca. Gospodarze, którzy od miesięcy imponują formą na własnym stadionie, po raz kolejny pokazali, dlaczego są najlepszą drużyną ligi w meczach u siebie. Grali agresywnie, wysoko pressowali i starali się narzucić swoje tempo już od pierwszych minut. Taki styl gry szybko dał im prowadzenie, a stało się to już w 3 minucie meczu za sprawą świetnie dysponowanego Bartosza Nowaka. Do pewnego momentu ciężko było znaleźć pozytywne aspekty gry w wykonaniu Jagiellonii. Sytuacja zmieniła się w okolicy 16 minuty, gdy do słowa doszli skrzydłowi żółto – czerwonych i to właśnie po jednej z akcji z ich udziałem obramowanie bramki obił Jesus Imaz. Później było jeszcze kilka ciekawych akcji po stronie obydwóch klubów, jednak najlepsze przyszło w 31 minucie, a stało się to za sprawą Bernardo Vitala, który na bramkę zamienił dośrodkowanie Sergio Lozano. Jagiellonia wróciła z dalekiej podróży i można było odnieść wrażenie, że mecz rozpoczął się na nowo. Tym razem to żółto-czerwoni przejęli inicjatywę, jednak do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Początek drugiej połowy spotkania rozpoczęła się podobnie jak początek meczu – od naporu ekipy z Katowic. Po pewnym czasie do głosu dotarła Jagiellonia. 53 minuta dała Jagiellonii sytuację stykową po której decyzje sędziowskie w końcu uśmiechnęły się do żółto – czerwonych. Bowiem, po konsultacji z VAR—em, sędzia Raczkowski podtrzymał swoją decyzję i podyktował rzut karny który pewnym trafieniem na bramkę zamienił „Afi”! Od tego czasu wszystko mieliśmy w swoich nogach i sercach! W 62. minucie doszło do pierwszych zmian w ekipie Jagiellonii. Na środku boiska mogliśmy oglądać dwóch wychowanków Jagi, ponieważ dobrze dysponowanego Lozano zmienił „Mazi”. Końcówka meczu upłynęła pod znakiem optycznej przewagi GKS-u, którą katowiczanie przypieczętowali trafieniem Borjy Galána w 78 minucie. W tym fragmencie spotkania uwidocznił się zastój w grze zespołu z Białegostoku – poza bramką Pululu Jagiellonia nie stwarzała większego zagrożenia i rzadko ruszała do ofensywy. Po wyrównującym trafieniu gospodarzy byliśmy jednak świadkami przebudzenia Jagiellonii, która ruszyła do ataku. W 96 minucie, piłkę meczową na nodze miał Samed Bazdar. Niestety piłkę posłał wtsoko w trybuny i tak mimo optycznej przewagi…oddając 22 strzały, z czego aż 8 celnych, z Katowic wywozimy tylko punkt.

Czy czujemy niedosyt? Zdecydowanie tak. Od teraz ewentualne wicemistrzostwo nie zależy już wyłącznie od nas. Wszyscy na Zagłębie – przed nami last dance Jagi w tym sezonie.

GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2 (1:1)
1:0 – Bartosz Nowak 3′
1:1 – Bernardo Vital 31′
1:2 – Afimico Pululu (k.) 56′
2:2 – Borja Galan 78′

Składy:

GKS: Rafał Strączek – Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Marius Olsen (90+4′ Lukas Klemenz), Marcin Wasielewski, Sebastian Milewski (65′ Damian Rasak), Mateusz Kowalczyk, Borja Galan (90+3′ Erik Jirka), Bartosz Nowak, Eman Marković (66′ Marcel Wędrychowski), Adam Zrelak (65′ Ilja Szkurin).

Jagiellonia: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia, Eryk Kozłowski (90+4′ Nahuel Leiva), Sergio Lozano (62′ Bartosz Mazurek), Alejandro Pozo (76′ Kamil Jóźwiak), Kajetan Szmyt, Jesus Imaz, Afimico Pululu (62′ Samed Bazdar)

Żółta kartka: Wasielewski, Galan, Olsen, Jędrych (GKS) – Imaz (Jagiellonia).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

About The Author

You may be interested

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *