
Zespół Lecha nie pozostawił nam złudzeń, lecz wciąż możemy powalczyć o coś całkiem dużego. Drugie miejsce daje przecież awans do kwalifikacji Ligi Mistrzów, a trzecie może nawet zapewnić eliminacje do Ligi Europy, w przypadku, gdy nad nami znajdzie się wtedy Górnik Zabrze.
Ten sezon, mimo że mógł skończyć się dużo gorzej, to mógł skończyć się także o wiele lepiej. Na rozkład tego faktu na czynniki pierwsze przyjdzie czas, a na razie pora skupić się na spotkaniu z GKS-em Katowice.
Podopieczni Rafała Góraka są w tym sezonie najlepszym zespołem, gdy weźmiemy pod uwagę mecze u siebie. Ostatni raz w Katowicach przegrali oni ósmego listopada zeszłego roku. Nie ułatwia to sytuacji Jagiellonii, lecz nadzieja umiera ostatnia. Jesteśmy na fali wznoszącej po dwóch wygranych z Pogonią i Rakowem, i choć trochę podcina nam skrzydła fakt straty jakichkolwiek szans na mistrzostwo, to wciąż mamy o co grać.
Pora na najważniejszy segment przedostatniej w tym sezonie zapowiedzi, którym jest sprawdzenie sytuacji kadrowej w obu zespołach. Jagiellonia nie skorzysta ze swojego kapitana, Tarasa Romanczuka, który pauzuje za żółte kartki. Na pewno zabraknie także do tej pory regularnego nieobecnego, czyli Dusana Stojinovicia. Pod znakiem zapytaniem stoi również dyspozycja Andy’ego Pelmarda, który nie wiadomo, czy zagra jeszcze kiedykolwiek w barwach Jagi.
Do dyspozycji trenera naszego rywala mają wrócić zawodnicy, których zabrakło w kadrze meczowej w trzech ostatnich spotkaniach GKS-u. Są to Borja Galan oraz Adam Zrelak. Nie wiadomo także czy zagra były zawodnik Jagiellonii, Lukas Klemenz, który był nieobecny w meczu z Piastem. Zagrają natomiast kluczowi zawodnicy tacy jak Bartosz Nowak oraz strzelający ostatnio seriami Eman Marković. Zespół z Katowic wciąż jest w grze w walce o europejskie puchary, dlatego jest to dla nich również niesamowicie ważne spotkanie. Ostatni raz w Europie zagrali oni w 2003 roku, gdzie ich przygoda w kwalifikacjach do Pucharu UEFA zakończyła się na dwumeczu z Cementarnicą Skopje.
Jeden z dwóch ostatnich finałów sezonu już niedługo, mamy w nich o co walczyć i wiadomo, nie jest to mistrz Polski, ale jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi co się ma.
About The Author
You may be interested
Czas kończyć fetowanie – nowy sezon wzywa. Zapowiedź meczu z Puszczą.
To jest ten czas. Już jutro startuje Ekstraklasa! Tak się...
Zaczynamy batalię o Ligę Mistrzów!
Pierwszy raz w historii istnienia klubu, podejmujemy rękawice w starciu...
Powracamy do ekstraklasowych realiów. Zapowiedź meczu z Radomiakiem.
Czas na krótki przerywnik między emocjami związanymi z Ligą Mistrzów...


