
Porażką z Piastem wróciliśmy do passy, którą ostatni raz odnotowaliśmy w 2023 roku, czyli pięć spotkań ligowych bez wygranej z rzędu. Temat wtorkowego spotkania był poruszany do tej pory regularnie, gdyż był to oczywiście przełożony mecz z racji na średnio sprzyjające warunki pogodowe w Białymstoku. Miało ono nam dać przewagę, biorąc pod uwagę sytuację w tabeli Ekstraklasy, lecz przez obecną formę obu zespołów, ta przewaga definitywnie stopniała.
GKS Katowice ma w tym roku na koncie pięć zwycięstw, remis i porażkę. Dorzucili oni do tego także awans po karnych w Pucharze Polski przeciwko Widzewowi Łódź. Co ciekawe, jedyne punkty podopieczni Rafała Góraka stracili przeciwko Arce Gdynia i Legii Warszawa. Ci pierwsi znajdują się tuż nad strefą spadkową, a ci drudzy miejsce niżej. Jeżeli spojrzymy na tabelę formy, w ostatnich dziesięciu meczach GKS zajmuje drugie miejsce, a co ciekawe, jak poszerzymy ten zakres o pięć spotkań, drużyna z Górnego Śląska obejmuje pozycję lidera. Biorąc pod uwagę tylko mecze wyjazdowe, są oni 10. drużyną ligi, z 13 punktami na koncie. Z drugiej strony, chociażby sobotnie spotkanie z Piastem pokazało, że jak nie wychodzi, to nawet przewaga własnego boiska nie pomaga.
Gwiazdą GKS-u jest bezapelacyjnie 32-letni Bartosz Nowak, który już od dłuższego czasu był bardzo solidnym ligowcem, lecz w tym sezonie przechodzi on samego siebie. Urodzony w Radomiu pomocnik ma na koncie siedem bramek i dziesięć asyst w 24 meczach w Ekstraklasie, a dorzucił do tego także pięć trafień w czterech spotkaniach w Pucharze Polski. Moc naszego wtorkowego przeciwnika polega także na takich zawodnikach jak Arkadiusz Jędrych, Marcin Wasielewski, czy też znany nam całkiem dobrze Lukas Klemenz. Dobre zawody potrafią zagrać także Mateusz Kowalczyk, Rafał Strączek, czy też Ilya Shkurin. Względem meczu z Lechią, do pierwszego składu GieKSy wrócą Jędrych oraz Alan Czerwiński, oprócz tego Rafał Górak powinien mieć do dyspozycji tych samych zawodników. U nas z kolei na pewno nie zagrają wciąż kontuzjowani Kamil Jóźwiak oraz Dusan Stojinović. Skrzydłowy przeszedł ostatnio operację, a obrońca dalej zmaga się z urazem odniesionym w spotkaniu z AZ Alkmaar.
W przypadku wygranej, Jagiellonia ma okazję po raz kolejny zrównać się punktami z liderującym Zagłębiem Lubin i znajdującym się tuż za nim Lechem Poznań. Ciężko jednak mówić o tym scenariuszu, biorąc pod uwagę w jakim kryzysie znajdują się obecnie podopieczni Adriana Siemieńca. W Ekstraklasie jednak nie ma rzeczy niemożliwych, a wypadałoby w końcu przełamać passę pięciu spotkań bez zwycięstwa.
