
Po wyjazdowym tournee, w trakcie którego w ostatniej kolejce byliśmy świadkami kompromitujących decyzji sędziowskich, a następnie zwycięstwa Jagiellonii Białystok w 1/16 finału Pucharu Polski, wracamy na własne podwórko. Już za kilkanaście godzin, przy Słonecznej, podejmiemy zespół z Częstochowy.
„Medaliki” w tym sezonie grają w kratkę, prezentując formę przypominającą sinusoidę. Doskonale obrazuje to ligowa tabela, w której Raków zajmuje obecnie ósme miejsce. Warto jednak podkreślić, że choć w Ekstraklasie ich dyspozycja bywa zmienna, to w Pucharze Polski częstochowianie pokazali pełnię swoich możliwości – pewnie pokonując Cracovię 3:0 i meldując się w kolejnej rundzie rozgrywek.
Jeśli zaś mowa o Jagiellonii, od wygranej z Miedzią Legnica rozpoczęliśmy kolejną serię zwycięstw. Po awansie do następnej rundy Pucharu Polski ponownie stajemy przed szansą powrotu na pozycję lidera w PKO BP Ekstraklasie.
To spotkanie będzie miało również wyjątkowy, symboliczny wymiar. To właśnie podczas niego – przy wypełnionych po brzegi trybunach – podziękujemy Rafałowi Grzybowi za jego lata pracy i oddanie klubowi. Zainteresowanie meczem było ogromne – bilety rozchodziły się jak świeże bułeczki, a komplet na Słonecznej był przesądzony na długo przed pierwszym gwizdkiem.
Niedzielne spotkanie będzie miało także swój osobisty charakter. Po raz pierwszy od czerwcowej wymiany przeciwko swoim byłym klubom zagrają Lamine Diaby Fadiga oraz Dawid Drachal. Ten pierwszy, w barwach Rakowa, zaczął pokazywać swoje umiejętności strzeleckie, natomiast Drachal stopniowo wraca do optymalnej formy po kontuzji, z meczu na mecz dając Jagiellonii coraz więcej jakości. W ekipie z Częstochowy możemy również zobaczyć dwa inne, dobrze znane w Białymstoku twarze – Karola Struskiego oraz Zorana Arsenicia.
Obie drużyny przystąpią do niedzielnego meczu w osłabionych składach. Adrian Siemieniec będzie musiał radzić sobie bez Sławomira Abramowicza, którego z powodzeniem zastępuje Miłosz Piekutowski. Z kolei trener Marek Papszun nie będzie mógł skorzystać z usług swojego kapitana – Zorana Arsenicia, a także Ericka Otieno, Vladyslava Kochergina i Frana Tudora.
W poprzednim sezonie, w Białymstoku, kibice byli świadkami prawdziwego rollercoastera. Po bramkach Iviego Lópeza i Zorana Arsenicia Raków dwukrotnie obejmował prowadzenie, lecz Jagiellonia za każdym razem odpowiadała – a ostatecznie Afimico Pululu z rzutu karnego ustalił remis 2:2. Jak będzie tym razem? Odpowiedź poznamy już niebawem – Słoneczna znów zapłonie!
About The Author
You may be interested
Czas kończyć fetowanie – nowy sezon wzywa. Zapowiedź meczu z Puszczą.
To jest ten czas. Już jutro startuje Ekstraklasa! Tak się...
Zaczynamy batalię o Ligę Mistrzów!
Pierwszy raz w historii istnienia klubu, podejmujemy rękawice w starciu...
Powracamy do ekstraklasowych realiów. Zapowiedź meczu z Radomiakiem.
Czas na krótki przerywnik między emocjami związanymi z Ligą Mistrzów...


