
Środek tygodnia w wykonaniu rywali Jagiellonii w Lidze Europy upłynął pod znakiem zmagań w krajowych pucharach. Rozegrano aż cztery takie spotkania. Jedynym zespołem, który wyłamał się z tego schematu, była FC Viktoria Pilzno – czeska ekipa nadrabiała bowiem zaległości ligowe. Zapraszamy na przegląd tych wydarzeń.
Tydzień po wyjazdowym triumfie nad AE Larisą w fazie ligowej Pucharu Grecji, piłkarze Olympiakosu podejmowali przed własną publicznością Volos FC – klubem, z którym w miniony weekend wypuścili w łatwy sposób zwycięstwo. Podobnie jak w pierwszej serii pucharowych gier, trener José Luis Mendilibar zdecydował się na gruntowne rotacje, wymieniając całą wyjściową jedenastkę w stosunku do ostatniego meczu o punkty.
W pierwszej połowie Olympiakos z trudem szukał sposobu na sforsowanie głęboko cofniętej defensywy Volos FC, przez co klarownych sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Początek spotkania przyniósł jednak dwie spore kontrowersje. Najpierw we własnym polu karnym Smajlović wytrącił z biegu rozpędzonego gracza gości, a chwilę później to piłkarze drużyny z Pireusu domagali się podyktowania rzutu karnego. Gospodarze sygnalizowali, że jeden z obrońców nieprzepisowo użył rąk w starciu z Sá. W obu tych sytuacjach gwizdek arbitra jednak milczał.
W 19. minucie Koutsogoulas zdecydował się na uderzenie zza pola karnego z prawej strony. Piłka po rykoszecie minęła bramkę, lecz sędzia zamiast podyktować rzut rożny, nakazał wznowienie gry od bramki. Dziesięć minut później na strzał z dystansu zdecydował się Fortounis, jednak bramkarz gości zanotował bardzo pewną interwencję. Z kolei w 32. minucie Gonzalez przejął futbolówkę na prawej flance i wpadł w pole karne. Zawodnik zdecydował się na indywidualne wykończenie, lecz golkiper Volos FC zdołał obronić to uderzenie.
W 41. minucie strzałem z dystansu próbował zaskoczyć Pedersen. Bramkarz zdołał wprawdzie odbić piłkę, a po chwili jeden z obrońców Volosu zablokował próbę dobitki, ratując się wybiciem na rzut rożny. Do piłki ustawionej w narożniku boiska podszedł Fortounis i posłał precyzyjną centrę w pole karne. Do główki doszedł Filis, lecz Koselev znów świetnie interweniował, parując to uderzenie. Wobec błyskawicznej dobitki Gonzaleza z najbliższej odległości golkiper gości był już jednak bezradny i Olympiakos otworzył wynik spotkania.
Po zmianie stron zmuszeni do odrabiania strat piłkarze Volos FC musieli zagrać odważniej i mocniej się otworzyć. Olympiakos próbował to wykorzystać, raz za razem kreując pod bramką rywali groźne sytuacje. Napór drużyny z Pireusu szybko przyniósł wymierne efekty. W 50. minucie Pedersen precyzyjnie zacentrował z prawego skrzydła, a Gonzalez strzałem głową skierował piłkę do siatki, podwyższając prowadzenie.
Jedenaście minut później meksykański napastnik stanął przed szansą na skompletowanie hat-tricka. Filis świetnym, prostopadłym podaniem wypuścił Gonzaleza na wolne pole, jednak uderzenie snajpera okazało się zbyt lekkie, by zaskoczyć bramkarza. Co się odwlecze, to nie uciecze – w 68. minucie Olympiakos prowadził już 3:0. Tym razem Gonzalez zamienił rolę egzekutora na asystenta. Znakomicie dostrzegł wbiegającego w pole karne Puertę i obsłużył go precyzyjnym podaniem. Kolumbijczyk nie zmarnował tej okazji i efektowną podcinką wpisał się na listę strzelców, uświetniając tym samym swój debiut w czerwono-białych barwach.
W 74. minucie Yaremchuk otrzymał świetne podanie w polu karnym, jednak jego złe przyjęcie spowodowało, że stracił szansę na zanotowanie efektywnego wejścia na boisku. Parę sekund później Sá zagrał do Freulera, który zdecydował się na uderzenie z okolic linii pola karnego, jednak futbolówka bezpiecznie minęła bramkę.
W końcówce meczu piłkarze Volos FC wzięli się za odrabianie strat i przysporzyli trochę nerwów gospodarzom. W 79. minucie po dośrodkowaniu Lykourinosa z lewej flanki skutecznym strzałem akcję sfinalizował Gonzalez. 10 minut później goście zdobyli bramkę kontaktową. Kargas ostro zacentrował z prawej strony, a Charalamboglou uderzeniem z biegu z obrębu „szesnastki” posłał piłkę do siatki obok bezradnego Popovicia, ustalając tym samym końcowy wynik na 3:2.
Następnego dnia klub ogłosił, że trener José Luis Mendilibar odchodzi ze stanowiska. Hiszpan objął drużynę w lutym 2024. Wygrał z Olympiakosem cztery trofea – mistrzostwo i Puchar Grecji w sezonie 2024/25 roku, Superpucharu w 2025/26 i pierwsze w historii klubu europejskie trofeum, czyli zwycięstwo w Lidze Konferencji w kampanii 2023/24. Jego miejsce prawdopodobnie zajmie hiszpański szkoleniowiec Imanol Alguacil, który w przeszłości przez ponad 6 lat prowadził Real Sociedad, a ostatnio pracował w Al-Shabab z Arabii Saudyjskiej.
H ΠΑΕ ΟΛΥΜΠΙΑΚΟΣ ανακοινώνει τη λήξη της συνεργασίας της με τον Χοσέ Λουίς Μεντιλίμπαρ.
Με τον Χοσέ στον πάγκο της ομάδας κατακτήσαμε το UEFA Conference League, κάναμε πραγματικότητα το όνειρο κάθε Ολυμπιακού και κάθε Έλληνα και ο ίδιος έγινε αναπόσπαστο κομμάτι της ενδοξότερης… pic.twitter.com/CuRSi0EkfQ
— Olympiacos FC (@olympiacosfc) September 9, 2026
Kolejne spotkanie Olympiakos rozegra w sobotę, 12 września o godzinie 18:00. Będzie to starcie z zespołem OFI Creta w ramach rozgrywek ligowych.
Olympiakos – Volos FC 3:2 (1:0)
42′, 50′ Armando Gonzalez, 68′ Gustavo Puerta – 79′ Matías Gonzalez, 89′ Georgios Charalaboglou
Olympiakos: Popović – Tiknizyan, Carmo, Smajlović (82′ Retsos), Pedersen (82′ Martins) – Puerta (71′ Freuler), Filis – Fortounis (C), Sá (90′ Scipioni), Koutsogoulas – Gonzalez (71′ Yaremchuk)
Żółte kartki: Carmo – Tsokanis
Rezultaty pozostałych rywali:
Sunderland – Hull 1:0 (0:0)
Sunderland wyeliminował z Pucharu Ligi Angielskiej rewelację startu sezonu Premier League. Ozdobą spotkania była zwycięska bramka Chemsdine’a Talbiego, która zapewniła gospodarzom awans do 1/8 finału.
He’s in your head 👤🇲🇦 pic.twitter.com/o96CuLH3Kg
— Sunderland AFC (@SunderlandAFC) September 9, 2026
Crystal Palace – Middlesbrough 3:0 (1:0)
Piłkarze Crystal Palace poszli za ciosem. Po premierowym ligowym zwycięstwie w tym sezonie, tym razem pewnie pokonali w Pucharze Ligi Angielskiej rywala z niższej klasy rozgrywkowej, meldując się w 1/8 finału.
Levski – CSKA Sofia 2:4 (1:0)
Lewski po emocjonującym starciu poniósł pierwszą w tym sezonie porażkę na krajowym podwórku. Jest ona o tyle bolesna, że stawką tego derbowego meczu był Superpuchar Bułgarii. Spotkanie obfitowało w bramki, a obie drużyny kończyły je w dziesiątkę. Mistrzowie kraju, mimo że jako pierwsi objęli prowadzenie, pozwolili rywalom na strzelenie aż czterech goli, odpowiadając jedynie trafieniem z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.
Hradec Kralove – FC Viktoria Pilzno 0:0 (0:0)
Drużyna z Pilzna w zaległym spotkaniu 5. kolejki czeskiej Chance Ligi – a jakże, po raz czwarty w sezonie – bezbramkowo zremisowała. Jedynym wartym odnotowania wydarzeniem z tego meczu była czerwona kartka, którą w samej końcówce obejrzał Denis Vavro.

[…] Debiutujący w roli szkoleniowca Olympiakosu Imanol Alguacil zdecydował się zachować w wyjściowej jedenastce pięciu piłkarzy, którzy zagrali od pierwszej minuty w spotkaniu pucharowym w środku tygodnia – Tikinizyana, Pedersena, Puerte, Fortounisa i Gonza… […]