
Po pełnym emocji starciu ze Śląskiem Wrocław Jagiellończycy ruszają po kolejne ligowe punkty do Krakowa, gdzie zmierzą się z jednym z tegorocznych beniaminków – Wisłą Kraków. Mimo miana beniaminka „Białej Gwiazdy” nie należy jednak lekceważyć. Wiślacy od początku sezonu udowadniają, że przed własną publicznością potrafią być niezwykle groźni. W piątkowy wieczór Żółto-Czerwoni staną przed kolejnym wymagającym zadaniem. Zadaniem, które trzeba wykonać.
Do Krakowa jedziemy podniesieni na duchu po zwycięstwie 2:1 ze Śląskiem Wrocław, które choć trochę zmyło plamę na honorze powstałą po porażce w zaległym spotkaniu w Poznaniu. Po siedmiu rozegranych meczach mamy na koncie 12 punktów i zajmujemy czwarte miejsce w tabeli. Udało nam się przy tym zdobyć 11 bramek, co jak na tym etapie rozgrywek jest całkiem przyzwoitym dorobkiem.
Wisła rozpoczęła sezon od zwycięstwa nad GKS-em Katowice, a następnie zanotowała kilka spotkań, w których pokazała, że potrafi sprawiać problemy zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. „Biała Gwiazda” na ten moment zgromadziła 11 punktów i w tabeli znajduje się tuż za Jagiellonią – na piątej pozycji. Wiślacy na Reymonta są jednak bezbłędni. W trzech dotychczasowych domowych meczach ligowych odnieśli komplet zwycięstw, dzięki czemu przed własną publicznością zdobyli wszystkie możliwe punkty. Już sama ta statystyka pokazuje, że w piątkowy wieczór czeka nas naprawdę niełatwe zadanie.
Piątkowe spotkanie będzie również kolejnym sprawdzianem charakteru naszej drużyny. Po porażce w Poznaniu udało się odpowiedzieć zwycięstwem ze Śląskiem, ale teraz czas zrobić kolejny krok. Wyjazd do Krakowa nie będzie spacerkiem, o czym doskonale wiemy. Tym bardziej zwycięstwo na trudnym terenie smakowałoby wyjątkowo dobrze.
Nie można również zapomnieć o historii rywalizacji obu klubów. Mecze Jagiellonii z Wisłą przez lata dostarczały masy emocji i niejednokrotnie były spotkaniami, w których nie brakowało walki do ostatnich sekund. Tym razem również możemy spodziewać się podobnego scenariusza. Gospodarze zrobią wszystko, aby przedłużyć swoją świetną serię na Reymonta, a Jagiellończycy mają jeden cel – przerwać ją. O to nie będzie łatwo, gdyż Jagiellonia po raz ostatni wygrała na tym stadionie w rundzie jesiennej sezonu 2014/15 za kadencji Michała Probierza (2:0).
Przed nami kolejne ligowe starcie, w którym na punkty trzeba będzie sobie zapracować, a przede wszystkim o nie powalczyć. Doskonale wiemy jednak, że Jagiellończycy potrafią pokazać charakter i zostawić na boisku wszystko. Obie drużyny preferują otwarty futbol, a gra defensywna nie należy do ich mocnych stron. Należy się więc spodziewać bramek – czyli idąc z logiką Ekstraklasy będzie 0:0. Oby tym razem stadion przy Reymonta był dla Jagiellonii szczęśliwym miejscem i wróciła do Białegostoku z tarczą.
Trzymamy mocno kciuki i powodzenia, Żółto-Czerwoni!
About The Author
You may be interested
Czas kończyć fetowanie – nowy sezon wzywa. Zapowiedź meczu z Puszczą.
To jest ten czas. Już jutro startuje Ekstraklasa! Tak się...
Zaczynamy batalię o Ligę Mistrzów!
Pierwszy raz w historii istnienia klubu, podejmujemy rękawice w starciu...
Powracamy do ekstraklasowych realiów. Zapowiedź meczu z Radomiakiem.
Czas na krótki przerywnik między emocjami związanymi z Ligą Mistrzów...


