
Ostatnie tygodnie były zdecydowanie pozytywne dla Jagiellonii, a wraz z początkiem września nadszedł czas na odrabianie ligowych zaległości. Już jutro o godzinie 20:15 „żółto-czerwoni” zmierzą się na wyjeździe z obecnym mistrzem Polski, Lechem Poznań. „Kolejorz”, podobnie jak Jagiellonia, jest tegorocznym uczestnikiem Ligi Europy.
„Kolejorz”, mimo ogromnego rozczarowania w eliminacjach Ligi Mistrzów przeciwko duńskiemu AGF Aarhus (pierwszy mecz 4:1, drugi 1:4, porażka w rzutach karnych 3:4), pozostałe spotkania może zaliczyć do udanych. W rozgrywkach ligowych, mimo dwóch zaległych meczów, plasuje się na drugim miejscu i traci zaledwie dwa punkty do liderującej obecnie Legii Warszawa. W czterech rozegranych spotkaniach drużyna z Poznania zanotowała trzy zwycięstwa – 2:1 z Wieczystą Kraków, 3:0 z Piastem Gliwice oraz 3:2 z Widzewem Łódź – a także na inaugurację rozgrywek bezbramkowo zremisowała z Cracovią. W eliminacjach Ligi Europy, zanim zapewnili sobie awans do fazy ligowej, najpierw rozprawili się z farerskim KÍ Klaksvík, wygrywając dwumecz 6:0, a następnie osiągnęli imponujący wynik w rundzie play-off przeciwko szwajcarskiemu FC Thun, pokonując rywala w dwumeczu aż 9:2.
Patrząc na sytuację kadrową obu ekip, zdecydowanie więcej powodów do zmartwień mają kibice Lecha. W czwartkowym meczu z zespołu występującego przy Bułgarskiej nie zobaczymy Leo Bengtssona, Alexa Douglasa, Aliego Gholizadeha, Mikaela Ishaka oraz znanego z występów w Jagiellonii João Moutinho. Dziś trener Niels Frederiksen poinformował również na konferencji prasowej o urazie Antoniego Kozubala, który wyklucza pomocnika z gry na najbliższe tygodnie. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w „Dumie Podlasia”, gdzie jedynym niedostępnym zawodnikiem pozostaje Dušan Stojinović. Obrońca wrócił już do treningów z drużyną, więc miejmy nadzieję, że wkrótce ponownie znajdzie się w kadrze meczowej.
W kwestii transferów, Lech na ten moment wydał dość pokaźną kwotę, sięgającą niemal 9 milionów euro. Najdroższym było wykupienie Luisa Palmy z Celticu za 4,05 mln euro. Kwota ta stała się drugim najdroższym transferem przychodzącym w historii PKO BP Ekstraklasy – droższy był jedynie Osmana Bukariego do Widzewa Łódź za 5,5 mln euro. Za 3 mln euro do zespołu z Poznania, prosto z drugiego poziomu rozgrywkowego we Francji, trafił środkowy obrońca Terry Yegbe. Po wygaśnięciu kontraktu do Lecha dołączył natomiast prawy skrzydłowy Allahyar Sayyadmanesh.
Pozostałe dwa transfery dokonane przez naszych najbliższych rywali to powroty do ligi. Pierwszym z nich jest wychowanek Lecha, Mateusz Lis, który za kwotę 900 tys. euro opuścił tureckie Göztepe, gdzie zbierał bardzo dobre recenzje. Drugim powrotem, a zarazem ostatnim ruchem „Kolejorza” w tym okienku, był szwedzki pomocnik Gustav Berggren. Zawodnik przeszedł z New York Red Bulls za 500 tys. euro i jest dobrze znany polskim kibicom z występów w Rakowie Częstochowa.
Zdecydowanie więcej ruchów miało miejsce po stronie odejść z zespołu z Poznania w kończącym się już oknie transferowym. Jednym z ciekawszych i zaskakujących było odejście 20-letniego Kornela Lismana, który za kwotę 2,5 mln euro przeniósł się do włoskiej Venezii. Po pięciu i pół roku w barwach Lecha z zespołem pożegnał się również Antonio Milić. Po wygaśnięciu kontraktu dołączył on do beniaminka rozgrywek, Wieczystej Kraków. Po nieudanym wypożyczeniu do belgijskiego klubu Filip Szymczak tym razem definitywnie opuścił Lecha, przenosząc się na Dolny Śląsk. Napastnik dołączył do Zagłębia Lubin za kwotę 200 tys. euro.
W ubiegłym tygodniu z zespołem pożegnał się również podstawowy bramkarz „Kolejorza” z ubiegłego sezonu, Bartosz Mrozek. Za kwotę 1,4 mln euro przeniósł się on do włoskiego Udinese, prowadzonego przez dobrze znanego w Polsce Kostę Runjaicia. Z pozostałych ruchów drużynę opuścili także Krzysztof Bąkowski (transfer definitywny do Chrobrego Głogów), Ian Hoffmann (wypożyczenie do Mjällby AIF), Gísli Thórdarson (wypożyczenie do St. Pauli), Bartłomiej Barański (wypożyczenie do Odry Opole), Tymoteusz Gmur (wypożyczenie do Stali Mielec) oraz Sammy Dudek (wypożyczenie do Unii Skierniewice).
Biorąc pod uwagę dobrą dyspozycję obu drużyn, możemy oczekiwać interesującego starcia. Miejmy nadzieję, że oczywiście zwycięsko z niego wyjdzie Jagiellonia.
About The Author
You may be interested
Czas kończyć fetowanie – nowy sezon wzywa. Zapowiedź meczu z Puszczą.
To jest ten czas. Już jutro startuje Ekstraklasa! Tak się...
Zaczynamy batalię o Ligę Mistrzów!
Pierwszy raz w historii istnienia klubu, podejmujemy rękawice w starciu...
Powracamy do ekstraklasowych realiów. Zapowiedź meczu z Radomiakiem.
Czas na krótki przerywnik między emocjami związanymi z Ligą Mistrzów...


