
Po dwóch miesięcach przerwy, Iberia 1999 wróciła do rywalizacji ligowej – ich przeciwnikiem w wyjazdowym starciu było Torpedo Kutaisi. W przededniu rywalizacji z Jagiellonią, trener Andrey Demchenko dokonał 5 zmian w składzie względem meczu z Larne FC, który zapewnił awans do IV rundy kwalifikacji Ligi Europy. Jak wypadli jego podopieczni w zmienionym zestawieniu personalnym w sobotni wieczór?
Mecz rozpoczął się od szansy gospodarzy. Bramkarz zagrał długą piłkę w kierunku wysoko ustawionej defensywy Iberii 1999. Futbolówka skozłowała przed Amisulashvilim, co próbował wykorzystać Deisadze, ale w ostatnim momencie Jinjolava oddalił zagrożenie, wybijając na rzut rożny. Chwilę później nadeszła odpowiedź ze strony gości. Amisulashvili posłał długą piłkę na Dzaganię, ten zgrał na skrzydło do Natchkebii, który po przebiegnięciu kilku metrów wypuścił napastnika na wolne pole. Bramkarz Torpedo w porę opuścił jednak linię bramkową, skrócił kąt i popisał się udaną interwencją.
Dynamiczny początek spotkania szybko przyniósł pierwszą bramkę. W 6. minucie Kutsia stracił piłkę w środku pola. Choć gracze Iberii 1999 domagali się odgwizdania faulu, gra toczyła się dalej. Akcja przeniosła się na prawe skrzydło do Arabidze, który zewnętrzną częścią stopy dośrodkował do zamykającego akcję z lewej strony pola karnego Piresa. Ten skorzystał z okazji i – przy niefortunnej interwencji Makaridze – otworzył wynik, dając prowadzenie Torpedo. Niedługo potem goście obili poprzeczkę po strzale Dzaganii z dystansu. Po 13 minutach gry gospodarze prowadzili już dwoma bramkami. Dobrą wrzutkę Mamuchashviliego z rzutu rożnego wykorzystał Bukia, celnie główkując z piątego metra. Po raz kolejny w bramce nie popisał się Makaridze, przegrywając pojedynek ze stoperem rywali. Torpedo nie zwalniało tempa i kontynuowało ataki. Andrić ściął z piłką do środka i zagrał prostopadle do wbiegającego w szesnastkę Deisadze. Zawodnik urwał się obrońcom, ale tym razem bramkarz stanął na wysokości zadania.
Odpowiedź ze strony Iberii nastąpiła w 21. minucie. Lewy obrońca Jinjolava zbiegł z futbolówką do środka, wymienił podania z Bochorishvilim, a następnie zagrał między trzech rywali wprost pod nogi niepilnowanego Kutsii. Ten zrehabilitował się za swój wcześniejszy błąd i zdobył bramkę kontaktową. Chwilę później celnym przerzutem na lewe skrzydło popisał się Dadiani. Natchkebia nawinął rywala i zacentrował na piąty metr w kierunku Ende, jednak przytomna interwencja obrońcy zażegnała niebezpieczeństwo.
Po intensywnym początku nastąpił nieco spokojniejszy kwadrans. Była to jednak cisza przed burzą. W 39. minucie Amisulashvili podał do Kutsii. Zawodnik gości ponownie znalazł się pod mocną presją – tym razem ze strony Bukii, który odebrał mu piłkę i obsłużył wbiegającego z prawego skrzydła Mamuchashviliego. Ten oddał precyzyjny strzał na dalszy słupek, zdobywając trzeciego gola dla Torpedo. Sędzia asystent początkowo podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego, jednak po analizie VAR arbiter główny uznał bramkę i wskazał na środek boiska.
Druga połowa rozpoczęła się od naporu Iberii 1999. Tuż po przerwie, po kombinacyjnym rozegraniu rzutu rożnego i wymienieniu kilku podań, piłka trafiła na skraj szesnastki do Kutsii. Ten zagrał do ustawionego w polu karnym Amisulashviliego, który próbował odegrać do Dzaganii. Po kontakcie z obrońcą rywali futbolówka spadła pod nogi znajdującego się przy dalszym słupku Ende. Zawodnik oddał strzał z bliskiej odległości, ale bramkarz gospodarzy zachował w tej sytuacji czujność.
Swoich szans szukało również Torpedo. W 53. minucie golkiper gospodarzy wybił piłkę daleko na połowę rywala. Próbujący do niej dojść Mamuchashvili został sfaulowany przez obrońcę Iberii 1999, który z impetem uderzył go wyprostowaną nogą w udo. W konsekwencji Bochorishvili ujrzał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. Arbiter główny podjął tę decyzję dopiero po analizie powtórki na monitorze VAR. Z podyktowanego rzutu wolnego tuż zza pola karnego w poprzeczkę trafił Arabidze.
Niedługo później pressing gospodarzy ponownie przyniósł efekt. Naciskany Kardava stracił piłkę przed własną szesnastką. Rywale błyskawicznie rozegrali akcję w trójkącie, którą strzałem zakończył Arabidze, jednak po interwencji obrońcy futbolówka minimalnie minęła słupek. Kilka sekund później ten sam, niezwykle aktywny w tym spotkaniu prawy skrzydłowy Torpedo, popisał się groźnym dośrodkowaniem do Piresa, a ten uderzeniem obił obramowanie bramki.
Odpowiedź ze strony Iberii 1999 nadeszła w 65. minucie. Po wrzutce Jinjolavy z rzutu rożnego piłka spadła na piąty metr, prosto do urywającego się spod krycia Dzaganii, który głową umieścił ją pod poprzeczką. Goście poczuli krew i ruszyli z kolejnymi atakami. Szybko przyniosło to pożądany skutek – do wyrównania doprowadził wprowadzony chwilę wcześniej Sikharulashvili. Akcja bramkowa rozpoczęła się od uderzenia Dzaganii sprzed pola karnego, futbolówka odbiła się od słupka i wylądowała pod nogami rezerwowego, który z zimną krwią wykorzystał tę szansę.

Torpedo, podrażnione roztrwonieniem dwubramkowej przewagi, rzuciło się do ataków, chcąc ponownie przechylić szalę na swoją korzyść. Gospodarze dopięli swego po trafieniu Deisadze, który strzałem głową wykończył dośrodkowanie Pinsona z lewego skrzydła. W doliczonym czasie gry goście szukali wyrównania po akcji Natchkebii, jednak jego uderzenie ze skraju pola karnego – po interwencji bramkarza – minimalnie minęło dalszy słupek.
Pełne zwrotów akcji spotkanie zakończyło się triumfem Torpedo. Mimo że Iberia 1999 oszczędziła kilku podstawowych zawodników m.in. Selimovicia czy Bedoshviliego, to straciła cenne punkty w starciu z bezpośrednim przeciwnikiem, z którym walczy o czołowe lokaty w lidze.
Rywal Jagiellonii przez większość czasu utrzymywał się przy piłce, wymieniając wiele podań. W fazie wyprowadzania zespół stosował wariant z zejściem środkowego pomocnika między stoperów – najpierw rolę tę pełnił Alhassan, a po zmianach Kardava. Piłkarze Torpedo próbowali ich agresywnie naciskać, co wielokrotnie skutkowało stratami – po dwóch takich błędach padły zresztą bramki. Podobnie jak Jaga, Iberia 1999 ma problemy z obroną dośrodkowań. W aspektach defensywnych drużyna ta nie spisała się najlepiej, mając spore trudności z zatrzymywaniem kombinacyjnych akcji przeciwnika oraz prostopadłych podań rzucanych za linię obrony. Po części mogło to wynikać z roszad w bloku defensywnym – w meczu z Larne FC nie zagrał Figueredo, a Bochorishvili pojawił się na boisku dopiero w dogrywce.
Na wyróżnienie w szeregach Iberii 1999 z pewnością zasługuje Natchkebia, który sprawiał rywalom wiele problemów, szukając pojedynków jeden na jeden i napędzając ataki swojego zespołu. Wartym uwagi zawodnikiem jest również kapitan drużyny, Jinjolava. Dysponuje on doskonałym przeglądem pola, potrafi posłać podanie w uliczkę, a do tego ma świetnie ułożoną lewą stopę i wykonuje stałe fragmenty gry – w tym spotkaniu zanotował dwie asysty. Udany występ zaliczył także Dzagania, którego strzały wprowadziły sporo zamieszania w szeregach obronnych Torpedo.
Podsumowując, jest to rywal, który boryka się z problemami w defensywie, ale potrafi je maskować dobrą grą w ataku. Do Białegostoku przyjedzie drużyna usposobiona ofensywnie, jednak pod presją wykazująca skłonność do popełniania błędów. Jeśli się zabierze im piłkę mogą mieć spore problemy. Trzeba uważać na jej ataki, ale Jagiellonia nie może i na pewno nie wyrzeknie się własnego stylu gry, co w tym starciu powinno być jej wielkim atutem.
Pierwsze spotkanie Jagiellonii z Iberią 1999 odbędzie się w Białymstoku 20 sierpnia o godzinie 18, a rewanż tydzień później w Tbilisi o godzinie 18 polskiego czasu.
Torpedo Kutaisi – Iberia 1999 4:3 (3:1)
Iberia 1999: Makaridze – Jinjolava, Amisulashvili, Bochorishvili, Figueredo (Gobeshia 89′) – Dadiani (Kobuladze 67′), Kutsia (Kardava 58′), Alhassan – Natchkebia, Ende (Sikharulashvili 67′), Dzagania (Gogilashvili 89′)
Żółte kartki: Stamatov, Skorup, Deisadze
Czerwona kartka: Bochorishvili 56′ (Iberia 1999)
