
Po piątkowej porażce w stolicy Małopolski „żółto-czerwoni” stanęli na przeciw renomowanego zespołu z Grecji. Niestety, mimo walki i wysiłku „Duma Podlasia” wraca z Pireusu na tarczy przegrywając 2:1.
Od pierwszych minut spotkania obie drużyny postawiły na wysoki pressing. Jagiellonia próbowała narzucić swoje warunki, jednak Olympiacos również aktywnie podchodził do rywala i starał się prowadzić grę. Początkowo Białostoczanie skutecznie neutralizowali atuty gospodarzy, choć sami nie ustrzegli się nerwowości w rozegraniu szczególnie od tercji defensywnej. W 5. minucie nerwowe wyprowadzenie Konstantopoulosa stworzyło możliwość przejęcia piłki w niebezpiecznej strefie. Akcja mogła zakończyć się golem, jednak ostatecznie „żółto-czerwoni” uniknęli zagrożenia. Dwie minuty później Olympiakos zagroził po rzucie rożnym, ale defensywa Jagiellonii poradziła sobie z dośrodkowaniem.
W kolejnych minutach trwała walka o kontrolę nad obiema stronami boiska. Olympiakos próbował wykorzystywać prostopadłe podania. W 13. minucie jedno z takich zagrań otworzyło możliwość przeprowadzenia groźnej akcji. Ta sytuacja doprowadziła do rzutu rożnego, który chwilę później Jota zamienił na strzał głową, na szczęście ponad poprzeczką. Olympiakos stopniowo przejmował inicjatywę przejmując kolejne metry boiska. W 16. minucie Grecy przeprowadzili dobrze rozegraną akcję pozycyjną. Piłka została przetransportowana z lewej strony, a następnie napastnik odegrał ją do bocznego obrońcy znajdującego się po przeciwnej stronie boiska. Strzał minął jednak bramkę.
W 19. minucie w końcu mogliśmy zobaczyć Jagę w ofensywie. Świetne długie podanie z linii obrony stworzyło dobrą okazję. Rodrigo Conceição skutecznie pociągnął akcje prawą stroną ostatecznie podając do Nika Prelca, który zdecydował się na uderzenie. Po strzale futbolówka trafiła w słupek. Piłkę przejęli następnie zawodnicy Jagiellonii, aczkolwiek Ortega poradził sobie z próbą zakończenia ataku. Minutę później doszło do błędu Ortegi. Złe rozegranie z własnej „szesnastki” wykorzystał Conceição, który przejął piłkę i podał ją do Prelca. Napastnik dobrze się obrócił, po czym odegrał futbolówkę do Szmyta. Ten oddał strzał w kierunku okienka bramki, nie zostawiając żadnych złudzeń bramkarzowi. „Duma Podlasia” wyszła na zasłużone prowadzenie.
25. minuta przyniosła dobry przechwyt Montoi. Chwilę później Jagiellonia straciła jednak piłkę po niedokładnym zagraniu Szmyta. Mecz zyskał na ostrości, gdyż chwilę później Norbert Wojtuszek został ukarany żółtą kartką. Olympiakos na stratę bramki odpowiedział serią rzutów rożnych. W 31. minucie gospodarze stworzyli kolejną groźną sytuację, jednak strzał zatrzymał pewnie Abramowicz. Minutę później po przechwycie Olympiakos przeprowadził kolejną akcję, lecz González uderzył niecelnie.
W 33. minucie gospodarze próbowali rozegrać akcję lewą stroną, jednak wymiana podań zakończyła się chaotycznym utrzymywaniem się przy piłce. Minutę później błąd Abramowicza został naprawiony przez Tarasa, który skutecznie wyczyścił sytuację. Gospodarze bazowali na indywidualnych poczynaniach swoich zawodników, w tym Gelsona Martinsa, który zdecydował się na indywidualną akcję i oddał strzał. W polu karnym Jagiellonii zrobiło się po raz kolejny zamieszanie, ale obrońcy zdołali opanować sytuację.
Conceição dobrze utrzymał się przy futbolówce, dzięki czemu Jagiellonia przeniosła ciężar gry na połowę rywala. W rozegraniu pojawiały się jednak kolejne niedokładności, które niwelowały uzyskaną przewagę. W 37. minucie Vital po raz kolejny posłał dobre długie podanie do Conceição. Portugalczyk został sfaulowany, a Onyemaechi obejrzał żółtą kartkę. Jagiellonia miała rzut wolny. Klynge dobrze dośrodkował w pole karne, a Romanczuk oddał strzał głową, jednak bezpośrednio w ręce Ortegi. Grecy próbowali szybko wznowić akcję, ale świetne zachowanie Kajetana Szmyta i jego odbiór na własnej połowie sprawił, iż akcja nie przyniosła korzyści i zakończyła się późniejszą stratą.
W 42. minucie Imaz prowadził piłkę, jednak akcja zakończyła się stratą, tym razem Klynge. Jednakże Prelec tak samo jak Szmyt wzorowo wrócił do defensywy i pomógł zatrzymać atak. W tej samej minucie błąd Wojtuszka stworzył kolejne zagrożenie, ale Abramowicz popisał się kapitalną interwencją. W 43. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jota oddał strzał głową. Abramowicz zdołał obronić pierwszą próbę, jednak przy dobitce Gonzáleza z około czterech metrów był już bezradny. Olympiakos wyrównał stan meczu.
W przerwie doszło do dwóch zmian. Nair Tiknizjan zastąpił Bruno Onyemaechiego w drużynie gospodarzy, a w „żółto-czerwonych” Eryk Kozłowski wszedł za Tarasa Romańczuka.
Emocje na stadionie zaczęły wyraźnie rosnąć. Kolejne decyzje arbitra spotykały się z głośnymi reakcjami trybun. W 53. minucie kolejny raz Martins oddał strzał z dystansu, który został zablokowany przez obrońców Jagiellonii. Minutę później Montoia faulował rywala i został ukarany żółtą kartką. Przez kolejne minuty oba zespoły długo utrzymywały się przy piłce, próbując znaleźć sposób na stworzenie dogodnej sytuacji. W 59. minucie Saliakas posłał groźne dogranie w pole karne. Piłka została wybita, ale Olympiacos ponownie ją przejął. Po chwili Jota oddał strzał, z którym poradził sobie Abramowicz.
Trener Adrian Siemieniec próbując ożywić spotkanie postanowił dokonać kolejnych roszad. Hampus Findell wszedł za Andersa Kłyngę, natomiast Youssuf Sylla zmienił Jesusa Imaza.
W 64. minucie świeżo wprowadzony Sylla przeprowadził akcję z piłką, po czym odegrał ją do Szmyta. Dośrodkowanie po rykoszecie trafiło w ręce Ortegi.
W 70. minucie kilka dośrodkowań gospodarzy z bocznych sektorów boiska nie znalazło adresata. 8 minut później Conceição posłał groźną wrzutkę w pole karne. Spóźniony Sylla nie zdołał jednak dojść do piłki, którą złapał Ortega. Natomiast już chwilę później w polu karnym Jagiellonii doszło do dużego zamieszania. Ostatecznie sytuacja zakończyła się kolejnym rzutem rożnym dla Olympiakosu. Gospodarze w kolejnych minutach wyraźnie zdominowali grę i zepchnęli Jagiellonię w okolice własnego pola karnego. Po dłuższym okresie zaznaczyli swoją dominację. Olympiakos przeprowadził akcję prawą stroną boiska, a dośrodkowanie trafiło do Yaremchuka, który strzałem głową pokonał Abramowicza.
Chwilę później gospodarze przeprowadzili akcję prawą stroną. Bailey otrzymał piłkę i posłał groźne podanie w pole karne, ale defensywa Jagiellonii poradziła sobie z zagrożeniem.
W doliczonym czasie Olympiakos wykonywał rzut rożny. Dośrodkowanie ponownie stworzyło zagrożenie w polu karnym. Gospodarze wciąż kontrolowali przebieg spotkania, utrzymując korzystny dla siebie rezultat, grając pod faul zyskując czas oraz stały fragment. Rzut wolny został rozegrany krótko, a Gelson Martins przeprowadził efektowny rajd w pole karne, a następnie wyłożył piłkę partnerowi. Po jego strzale futbolówka trafiła w poprzeczkę. Była to ostatnia groźna sytuacja spotkania. Olympiakos utrzymał do końca prowadzenie.
Mimo negatywnego wyniku, warto odnotować ten mecz jako dobre przetarcie w nowych rozgrywkach europejskich i materiał do głębszej analizy przed kolejnym spotkaniem.
Olympiakos Pireus 2:1 (1:1) Jagiellonia Białystok
Armando González 43′, Roman Yaremchuk 84′ – Kajetan Szmyt 20′
Olympiakos: Stefan Ortega – Manolis Saliakas, Panagiotis Retsos, Lorenzo Pirola, Bruno Onyemaechi (46′ Nayair Tiknizyan) – Santiago Hezze, Remo Freuler – João Silva, Chiquinho, Gelson Martins – Armando González (62′ Roman Yaremchuk)
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Apostolos Konstantopoulos, Guilherme Montóia – Taras Romanczuk (46′ Eryk Kozłowski), Anders Klynge (63′ Hampus Finndell), Jesús Imaz (63′ Youssouf Sylla) – Rodrigo Conceição (87′ Jeremy Agbonifo), Nik Prelec, Kajetan Szmyt
Żółte kartki: Wojtuszek, Onyemaechi, Moutinho, Vital.
Sędzia: Harm Osmers (Niemcy)


