
Jagiellonia zremisowała 1:1 w rewanżowym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy przeciwko Glasgow Rangers. Tym samym Żółto-Czerwoni zwyciężyli w dwumeczu łącznym wynikiem 3:2.
Szkoci chcieli szybko przejść do odrabiania strat z pierwszego meczu. Gospodarze już w pierwszych siedmiu minutach spotkania dwukrotnie zmusili Sławomira Abramowicza do interwencji. Jeszcze w pierwszym kwadransie Jagiellonia miała okazję, by prowadzić w dwumeczu już dwoma bramkami, jednak strzał Jesusa Imaza trafił tylko w słupek. Były skrzydłowy Górnika Zabrze, Daisuke Yokota był tego wieczora mocnym punktem ofensywy „The Gers”. Po jednym z jego rajdów, a następnie dośrodkowaniu, Yuki Kobayashi niefortunnie musnął piłkę ręką. Po analizie VAR, w 18. minucie gry sędzia wskazał na wapno, a jedenastkę pewnie wykorzystał doświadczony Lawrence Shankland. W 35. minucie meczu Thelo Aasgaard zdecydował się na swoją pierwszą próbę z dystansu, a futbolówka nieznacznie minęła słupek bramki strzeżonej przez Dumę Podlasia. Zaledwie chwilę później, po szybkiej akcji zespołowej Jagiellonii, Nik Prelec na wślizgu zamykał dogranie Conceicao, jednak spudłował.
W pierwszej połowie oglądaliśmy intensywny mecz, w większości ze znaczną przewagą zespołu gospodarzy. Druga połowa rozpoczęła się od faulu Tarasa Romanczuka, za który nasz kapitan obejrzał żółtą kartkę. Na jakąkolwiek groźną sytuację po przerwie musieliśmy czekać aż do 64. minuty, kiedy to centrostrzał gospodarzy po rzucie wolnym wylądował w dłoniach golkipera Dumy Podlasia. Kilkadziesiąt sekund później Anders Klynge posłał idealną wrzutkę na głowę Nika Prelca i tym razem Słoweniec się nie pomylił. Wyrównanie stanu spotkania sprawiło, że Jagiellonia ponownie wyszła na prowadzenie w dwumeczu, więc Rangersi byli zmuszeni ponownie ruszyć do przodu. Kolejne minuty to nerwowy okres tego meczu, sporo szarpanej gry, fauli i straconych piłek. W 71. minucie spotkania podczas próby rozegrania od tyłu straciliśmy piłkę w bardzo newralgicznej strefie, jednak Szkoci fatalnie rozegrali swoją akcję po przejęciu futbolówki.
W ostatnim kwadransie rewanżowego starcia na Ibrox Jagiellonia próbowała nieco uspokoić grę, mając świadomość, że strata bramki w końcówce spowoduje konieczność rozegrania dogrywki. W 89. minucie serca polskich kibiców zabiły mocniej po strzale głową Bojana Miovskiego, który z perspektywy telewizji wyglądał na zmierzający w światło bramki. W doliczonym czasie gry Vanja Dragojević próbował jeszcze zaskoczyć naszego golkipera, jednak jego uderzenie zza pola karnego również było niecelne.
Mamy to! Jagiellonia zagra w 4. rundzie eliminacji Ligi Europy. Rywalem będzie gruzińska Iberia 1999 Tbilisi, a więc podopieczni Adriana Siemieńca będą na papierze faworytem ostatniego dwumeczu koniecznego do wygrania, by po raz pierwszy zameldować się na drugim szczeblu europejskich rozgrywek. Pierwsze spotkania odbędzie się w Białymstoku 20 sierpnia, a rewanż tydzień później w Tbilisi.
Rangers FC 1-1 Jagiellonia Białystok
Lawrence Shankland 19 (k) – Nik Prelec 65
Rangers: 1. Ivor Pandur – 21. Dujon Sterling, 37. Emmanuel Fernandez, 24. Olwethu Makhanya – 17. Daisuke Yokota, 43. Nicolas Raskin (66, 22. Vanja Dragojević), 6. Dan Neil (66, 14. Cameron Devlin), 11. Thelo Aasgaard (46, 2. Ross McCrorie), 23. Djeidi Gassama (75, 52. Findlay Curtis) – 20. Ryan Naderi (75, 28. Bojan Miovski), 7. Lawrence Shankland
Jagiellonia: 50. Sławomir Abramowicz – 15. Norbert Wojtuszek, 5. Bernardo Vital, 4. Yūki Kobayashi, 23. Guilherme Montóia – 27. Rodrigo Conceição (82, 10. Jeremy Agbonifo), 6. Taras Romanczuk, 19. Anders Klynge (79, 85. Eryk Kozłowski), 11. Jesús Imaz (90, 44. Apóstolos Konstantópoulos), 7. Kajetan Szmyt – 99. Nik Prelec (83, 17. Youssuf Sylla).
Żółte kartki: Romanczuk, Bernardo Vital, Klynge.
Sędzia: Vassílios Fotiás (Grecja).


