Nieprawdopodobny powrót we Florencji zakończony smutkiem w dogrywce.

Hattrick Mazurka, łącznie 4 gole we Florencji po akcjach Jagiellonii! To był mecz godny pożegnania się z Europą. Podopieczni Adriana Siemieńca dali wielkie show, lecz niestety…muszą pogodzić się z gorzką pigułką i pożegnać się z Ligą Konferencji.

Do Włoch pojechaliśmy na ogromnym luzie. Nikt nie oczekiwał, że wrócimy do gry. Mieliśmy bawić się piłką, a jeśli udałoby się powalczyć o te 2 bramki, to byłby już plus. Zabawa futbolem byłaby eufemizmem przy tym co zobaczyliśmy w Toskanii. Jagiellonia Białystok pokazała zespołowi Serie A, że z Polakami trzeba się zawsze liczyć! Zacznijmy od tego, że trzy bramki wyrównujące wynik dwumeczu strzelił Bartosz Mazurek – nasz wychowanek, który jeszcze kilka miesięcy temu był na szarym końcu hierarchii środkowych pomocników. Fenomenalny występ młodzieżowca pokazał, że istnieje życie po Oskarze Pietuszewskim, a włodarze Dumy Podlasia mogą powoli oswajać się z faktem, iż na skrzynce mailowej zaczną pojawiać się oferty za pomocnika.

Ostatecznie nie udało się doczekać rzutów karnych. Szkoda, bo byliśmy naprawdę świetnie dysponowani, a Fiorentina nie miała pomysłu na ukąszenie gości. Mimo wszystko wracamy do kraju niezwykle „podjarani” czwartkowym meczem. Taki występ musi zostać w głowach na dłużej, musi uruchomić fantazję i pokazać całej drużynie, że stać nas na zagranie jeszcze kilku takich koncertów przed końcem sezonu ligowego. Życzylibyśmy sobie, żeby „bis” został zagrany w niedzielne popołudnie przeciwko Legii. Będzie ciężko, nogi będą podmęczone, ale wiemy że ekipa Siemieńca jest odpowiednio przygotowana, aby ruszyć w bój o każdej porze dnia i nocy.

Fiorentina 0:3 (0:2) – (2:4 po dogrywce) Jagiellonia Białystok (w dwumeczu 5:4)
107′ Fagioli, 114′ (s) Romanczuk – 23′, 45′, 49′ Mazurek, 118′ Imaz

About The Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *