Włoska lekcja futbolu. Fiorentina ustawiła Jagę do kąta.
20-02-2026
fot. Michał Mieczkowski / @wystarczymisza
Choć nadzieje były wielkie, a walki nie brakowało, to ostatecznie wszystko zagrało na korzyść Włochów. Indywidualna klasa, realizacja planów taktycznych i precyzja sprawiły, że Fiorentina pewnie pokonała Jagiellonię Białystok w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji.
Nie ma co ukrywać – robiliśmy sobie nadzieje na dobry wynik. Remis, a może nawet jakieś skromne zwycięstwo… To wszystko wynikało z faktu, że popularna „Viola” w lidze bije się o utrzymanie i liczyliśmy na występ drugiego garnituru w Białymstoku. Owszem zabrakło Dodo, De Gei, Keana czy Solomona, ale to nie znaczy, że Włosi zagrali składem B. Poza tym, jeśli mielibyśmy dokonywać porównań, to pod kątem absencji trener Vanoli miał do dyspozycji zdecydowanie szerszy skład, a za swoich podstawowych zawodników w składzie umieścił bardzo doświadczonych dublerów, bo jak inaczej określić fakt, że siedzący regularnie na ławce Robin Gosens stanowi bezpośrednie zaplecze lewej obrony? Czy my możemy za Wdowika wystawić zawodnika, który w polskiej lidze rozegrał 200 meczów, plus ponad 20 na poziomie międzynarodowym? Tak samo za Keana do gry wchodzi Piccoli, za którego się płaci 25 milionów euro. My za Pululu wstawiliśmy Sameda Bazdara, który jeszcze miesiąc temu musiał szukać klubu, bo był za słaby na Real Saragossa.
Nazwiska nie grają to fakt, ale jednak indywidualna jakość i odpowiednie zarządzanie meczem przyniosło Włochom zamierzony cel. Trzy ciosy w drugiej połowie za sprawą stałych fragmentów gry i można się rozejść. Do Toskanii pojedziemy najprawdopodobniej pożegnać się z Europą w sezonie 2025/26. Oczywiście nie zamierzamy skreślać Jagi, bo futbol widział różne cuda, ale trzeba przyznać, że okrojona kadra (która za tydzień wzmocni się Tarasem i Afimico) jest bardzo dużym hamulcem. Nie mogliśmy zarejestrować Nahuela, Szmyta, Montoi czy Tolisa, więc trener dał szansę debiutu Erykowi Kozłowskiemu, a na boisku na kilka minut pojawił się również dawno niewidziany Youssuf Sylla. Po prostu na dziś nasze zaplecze w rezerwach i CLJ jest mocno ograniczone, a najlepszy skrzydłowy z tych drużyn – Zachary Zalewski – nie dość że pojechał na kadrę U17, to też nie załapał się na listę rejestracji.
To znaczy, że możemy w pełni skupić się na lidze i walce o Mistrzostwo Polski. Mamy tam solidną zaliczkę, mamy szerszą kadrę, mamy mnóstwo meczów u siebie, gdzie powinniśmy dyktować warunki. Fajnie było gościć Fiorentinę, ale prawdziwe święto ma się odbyć na Rynku Kościuszki na koniec sezonu. To interesuje nas najbardziej.
Jagiellonia Białystok 0:3 (0:0) AFC Fiorentina
53′ Ranieri, 65′ Mandragora, 81′ (k) Piccoli
