Konkretna Gieksa eliminuje bezradną Jagiellonię.

fot. Michał Mieczkowski / @wystarczymisza

Koniec przygody z Pucharem Polski. Nie będzie Jagiellonii w ćwierćfinale. Zagra tam GKS Katowice.

Jagiellonia pojechała do Katowic celem awansu do ćwierćfinału Pucharu Polski. Z tych rozgrywek zdążyli odpaść dwaj ostatni pogromcy Jagi – Pogoń i Legia, więc nastroje się nieco poprawiły z racji automatycznej eliminacji tych kierunków wyjazdowych w potencjalnych kolejnych rundach. Potrzebny był jednak awans wywalczony na Bukowej. GieKSa napędzona domową wygraną z Pogonią Szczecin nie była łatwym przeciwnikiem.

Pierwsza połowa była wyrównana. Konkretów brakowało, choć nie można powiedzieć że nie działo się nic. Najgorzej, że jak wydarzyło się „coś”, to wylosował się nierówny skrawek murawy w polu karnym gości, który utrudnił przyjęcie piłki Piekutowskiemu. W efekcie za darmo wykreowaliśmy akcję bramkową gospodarzom, a piłkę do pustej bramki wpakował Bartosz Nowak. Chwilę po wznowieniu gry wynik podwyższył Ilya Shkuryn i sytuacja podopiecznych Adriana Siemieńca stała się już arcytrudna. To spowodowało błyskawiczne decyzje na ławce rezerwowych i wykorzystanie kompletu zmian już w 65 minucie.

Napór był ewidentny i GKS Katowice miał problem z opuszczeniem własnej połowy. Problem w tym, że w większości nie korzystaliśmy z dużej przewagi w posiadaniu piłki. Na konkrety czekaliśmy do końcowych 10 minut. W obu przypadkach uderzał Afimico Pululu. Najpierw z najbliższej odległości nie trafił w bramkę, ale w 86 minucie się zrehabilitował wykorzystując rzut karny wywalczony przez Alexa Pozo. Na nic to jednak się nie zdało, bo w ostatnich minutach mimo dominacji daliśmy się komicznie nadziać na kontrę gospodarzy. Bartosz Nowak zdobył drugiego gola i zamknął mecz. Cierpienia kibiców Jagiellonii na tym się nie zakończyły, gdyż tuż przed końcowym gwizdkiem Oskar Pietuszewski opuścił plac gry przy pomocy fizjoterapeutów. Życzymy Oskarowi szybkiego powrotu do zdrowia.

GKS Katowice 3:1 (1:0) Jagiellonia Białystok
45’, 90’ Nowak, 51’ Shkuryn – 86’ (k) Pululu

About The Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *