Pierwsza europejska porażka przy Słonecznej.

fot. Kamil Świrydowicz/Jagiellonia.pl

Zakończyła się passa „niepokonanych” w Lidze Konferencji UEFA Jagiellonii Białystok, która w czwartkowym starciu przeciwko Rayo Vallecano musiała uznać wyższość hiszpańskiej drużyny. Wiele niewykorzystanych szans z obu stron, jednak to Rayo może się cieszyć z wygranej, a Jagiellonia mocno oddaliła się od miejsca premiowanego awansem do 1/8 finału.

Niestety dziś doszło do tego dnia, kiedy to po raz ostatni w tej rundzie ujrzymy zespół Jagiellonii przy ul. Słonecznej. W przedostatniej kolejce Ligi Konferencji UEFA do Białegostoku nie przyjechał żaden mniej znany szerszej publiczności rywal, lecz hiszpańska drużyna Rayo Vallecano, która do stolicy województwa podlaskiego przyjechała poprawić swoją dosyć przeciętną jak na ich drużynę pozycję w tabeli, co też pokazuje wystawiony przez trenera Inigo Pereza skład, w którym mogliśmy po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowej XI ujrzeć takie twarze jak chociażby Luiz Felipe czy też Pep Chavarria, którzy są kluczowymi zawodnikami hiszpańskiej drużyny.

Wspominając już o rotacjach w składach – w Jagiellonii jedyną zmianą względem weekendowego blamażu przeciwko Bruk Betowi była zmiana młodzieży, od pierwszej minuty zamiast Bartka Mazurka ujrzeliśmy Oskara Pietuszewskiego. Z kolei w zespole gości tych zmian pojawiło się nieco więcej zmian względem ligowej potyczki w której ulegli Espanyolowi (0-1), w tercecie obronnym zamiast Mendiego i przesuniętego wyżej Ratiu ujrzeliśmy odpowiednio wspomnianego już Luiza Felipe i Ivana Balliu. W pomocy mogliśmy zobaczyć zamiast Oscara Valentina i Gerarda Gumbau następująco Pathe Cissa i wspomnianego Andrei’a Ratiu, a w formacji atakującej nie zobaczyliśmy od pierwszej minuty Frana Pereza i Jorge De Frutosa, a ich miejsce zajęli Alvaro Garcia oraz Sergio Camello.

Mecz dla gości z Hiszpanii rozpoczął się dosyć szybko, gdyż po szybszym pressingu i rozklepaniu jagiellońskiej obrony bramkę zdobył Sergio Camello, który dobrze wykorzystał odegranie od Alvaro Garcii, dając dla Rayo prowadzenie. Przez większość pierwszej połowy byliśmy świadkami pokazu umiejętności zespołu gości, który neutralizował jakiekolwiek chęci Jagiellonii na odbicie, dodatkowo ustalony przez trenera Siemieńca duet Flach – Drachal po prostu sobie nie radził, popełniając błędy, które potencjalnie mogły nas kosztować podwyższenie prowadzenia przez drużynę z La Ligi, jednakże na szczęście do tego nie doszło. Po ciężkich 40 minutach dla żółto-czerwonych w końcu nadeszło przebudzenie, zaczęliśmy ukazywać swoje dobre strony, a kilkuminutowe napieranie na pole karne drużyny gości zaowocowało upragnionym przez wielu wyrównaniem stanu spotkania. Z rzutu wolnego zagrywał Alex Pozo, który dobrze dograł piłkę w pole karne, a złą obronę tego stałego fragmentu gry świetnie wykorzystał Jesus Imaz, który bez żadnych zawahań pewnie umieścił piłkę w siatce, dając nam jakże kluczowe patrząc na ówczesną grę wyrównanie starcia. Pod koniec połowy mieliśmy jeszcze jedną poważną akcję, która była bardzo bliska dobrego zakończenia, lecz niewiele pomylił się Bernardo Vital.

Z dobrymi humorami rozpoczęliśmy drugą połowę, a z takimi nastawieniami wyszli również zawodnicy Jagiellonii, którzy przez pierwsze 15 minut drugiej połowy widocznie prowadzili grę, lecz niestety tych jakże świetnych atutów nie udało się zamienić na potrzebne nam bramki. Po tej obławie bramki zespołu gości przyszedł niestety czas na jeden kontratak zespołu Rayo, który okazał się zabójczo skuteczny. Wprowadzony minutę wcześniej Alfonso Espino z niespodziewanej pozycji oddał strzał na bramkę, a zaskoczony tym przebiegiem spraw Sławomir Abramowicz nie zdążył na ten strzał w czas zareagować, co pozwoliło zespołowi z La Ligi wyjść ponownie na prowadzenie. Dalsza część drugiej połowy już nie była obfita w dominację którejś z drużyn, oba zespoły miały swoje okazje do podwyższenia prowadzenia, jednakże niezbyt wiele one w finalnym rozrachunku dawały. Dodatkowo warto dodać, iż w drugiej części spotkania główny arbiter spotkania stracił kontrolę nad przebiegiem meczu, przez co gra straciła swoją dobrą płynność, a także pozwolił nam ujrzeć dosyć dużą liczbę pokazanych żółtych kartek w obie strony, a tą karą został ukarany nawet trener Jagiellonii – Adrian Siemieniec. W spotkaniu nie ujrzeliśmy już więcej bramek, a więc Jagiellonia przegrywa swój trzeci mecz pod rząd, lecz w porównaniu do tych wyjazdowych potyczek w Katowicach i Niecieczy w tym spotkaniu mogliśmy zobaczyć rzeczywistą chęć walki, jednakże nie pozwoliła ona nam na pozytywne zakończenie spotkania, przez co musimy po raz pierwszy w tym sezonie uznać wyższość innego zespołu w Lidze Konferencji, a przez to meczem o dosyć dużej wadze staje się wyjazdowe starcie z AZ Alkmaar, w którym na pewno nie będzie łatwiej poprawić swojego dorobku punktowego i to nawet nie ze względu na znaną polskiej społeczności otoczkę wokół meczu w holenderskim mieście.

Jagiellonia Białystok 1:2 (1:1) Rayo Vallecano
43’ J. Imaz – 6’ S. Camello (A. Garcia), 61’ A. Espino (J. Chavarria)

Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Stojinović, Wdowik – Flach (68’ Romanczuk), Drachal (46’ B. Mazurek) – Pozo (68’ S. Lozano), J. Imaz (C), Pietuszewski – Pululu

Rayo: Batalla – Balliu (60’ A. Espino), Lejeune, L. Felipe, Chavarria – P. Ciss, U. Lopez – Ratiu, I. Palazon (C), A. Garcia (60’ de Frutos) – S. Camello (60’ F. Perez)

Żółte kartki: Drachal, Pululu – Chavarria, S. Camello, I. Palazon, Ciss

Sędzia: Edgars Malcevs (Łotwa)

About The Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *