Stajemy do rywalizacji z Korpofutbolem. Zapowiedź meczu ze Strasbourgiem.
21-10-2025
Już w najbliższy czwartek Jagiellonia przełamie kolejną granicę, odwiedzi kolejny kraj na liście europejskich wyjazdów. Przyjdzie czas na Francję, a konkretnie na Strasbourg, gdzie zagramy z reprezentantem nowoczesnego modelu sportowego – bardziej członkiem korporacji piłkarskiej niż naturalnym klubem.
Racing Club de Strasbourg Alsace powstał w 1906 roku jako Fußballclub Neudorf, założony przez grupę młodych chłopaków z dzielnicy Neudorf w Strasburgu, który wówczas znajdował się pod panowaniem niemieckim. Po I wojnie światowej klub przyjął obecną nazwę i zaczął rywalizować w rozgrywkach francuskich. Dziś jego domem jest Stade de la Meinau, mogący pomieścić ponad 29 tysięcy widzów. Barwami klubu są niebieski i biały, a jego przydomek to „Le Racing”. Wśród największych sukcesów Racingu warto wymienić mistrzostwo Francji zdobyte w 1979 roku, trzy triumfy w Pucharze Francji (1951, 1966, 2001) oraz cztery zwycięstwa w Pucharze Ligi.
Na arenie międzynarodowej próżno szukać wielkich triumfów Racing Strasbourg. Nie należą do grupy francuskich gigantów, ale mają za sobą kilka ciekawych epizodów. Klub zadebiutował w europejskich rozgrywkach w latach 60, a jego najbardziej pamiętnym występem był udział w Pucharze UEFA w sezonie 1997/98, gdzie dotarł do 1/8 finału. W 2005 roku Racing wygrał Puchar Intertoto, co dało mu przepustkę do Pucharu UEFA, w którym ponownie pokazał się z dobrej strony, dochodząc do fazy grupowej. Choć nie są to osiągnięcia na miarę największych europejskich marek, dla klubu z Alzacji były to ważne momenty, które zapisały się w jego historii.
Korpofutbol.
W lipcu 2023 roku Racing Strasbourg został przejęty przez konsorcjum BlueCo, które jest również właścicielem Chelsea FC. Transakcja ta była częścią szerszej strategii budowy globalnej sieci klubów piłkarskich, mającej na celu rozwój młodych talentów i zwiększenie wpływów na rynku transferowym. Choć Marc Keller pozostał prezesem klubu, BlueCo objęło większościowy pakiet udziałów, co oznaczało nową erę dla Racingu – z większymi ambicjami, lepszym zapleczem finansowym i potencjalnymi korzyściami z synergii z Chelsea. Oczywiście wiąże się to z utratą niezależności. Konsorcjum kupuje piłkarzy pod kątem angażu w Londynie, ale „przechowuje” ich w Strasbourgu. Dotyczy to zarówno wypożyczeń jak i transferów definitywnych. Strasbourg jest również wykorzystywany do pokrywania dziur finansowych Anglików. Wpisuje się „kreatywne” kwoty transferowe mało znanym piłkarzom i tym samym naprawia zeznania finansowe Londyńczyków. Francuzi stali się elementem w środku „łańcucha pokarmowego” i choć bardzo dużo na tym zyskali piłkarsko, to ciężko nazwać to typowo naturalnym, sportowym rozwojem drużyny.
Niesamowita głębia składu.
Zmierzymy się z drużyną napakowaną talentem, ale czy zagrają z nami najsilniejszym składem? W meczu 1 kolejki Ligi Konferencji (zwycięstwo 2:1 ze Slovanem Bratysława na wyjeździe) trener Liam Rosenior dokonał kilku roszad. Zabrakło najlepszego strzelca – Joaquina Panichellego oraz Bena Chilwella czy Julio Enciso. Na ławce zasiedli Diego Moreira, Valentin Barco. Swoje szanse w Słowacji dostali utalentowani, ale wciąż drugoplanowi zawodnicy – pomocnik Rafael Luis, skrzydłowy Samuel Amo-Ameyaw czy niezwykle utalentowany 18-letni ekwadorski napastnik Kendry Paez, za którego usługi Chelsea zapłaciła 20 milionów euro.
Mimo wszystko na przykładzie Panichellego można zobaczyć jak niewiele potrzeba, aby z piłkarza z zaplecza ligi hiszpańskiej stać się gwiazdą ligi top 5. Tak się składa, że Argentyńczyk stosunkowo niedawno rywalizował przeciwko Bernardo Vitalowi, Sergio Lozano, Alexowi Cantero czy Alexowi Pozo. Najbardziej nas interesują zderzenia z portugalskim stoperem i wypadało to na korzyść Vitala, który dwukrotnie zachował czyste konto przeciwko Mirandes, gdy Panichelli zagrał dwa razy po 90 minut.
Rosenior ustawia swój zespół w formacji 3-4-3. Stawia na bardzo dynamiczne wahadła, szybki transport piłki na połowę przeciwnika. Próżno szukać w środku pola tzw. przecinaków. Z jednej strony można sądzić, iż gospodarze ponownie mocniej zarotują składem, ale z drugiej grają u siebie i nawet jeśli starcie z Jagiellonią wypada między ligowymi potyczkami z PSG i Lyonem, to szkoleniowiec może delegować najsilniejszy skład z furtką rotacji w okolicach 60 minuty zatem nie powinniśmy nastawiać się na taryfy ulgowe szczególnie, że to będzie pierwszy prawdziwy europejski mecz Strasbourga przed własną publicznością od blisko 19 lat, gdy to zagrali w 1/8 finału Pucharu Uefa z Bazyleą.
Szanse Jagiellonii? Wiara.
Czego możemy oczekiwać od zawodników Adriana Siemieńca? Walki i zaangażowania. Tylko tyle i aż tyle. Bo mamy na to wpływ. Na wszystko inne trzeba będzie zapracować lub liczyć na element szczęścia. Nie możemy wymagać iż Miłosz Piekutowski w swoim drugim meczu dla Jagi wyjdzie i zagra mecz niczym Andrzej Woźniak w Paryżu w 1995 roku. Zaryzykuję stwierdzenie, iż Strasbourg będzie najtrudniejszym rywalem z jakim przyjdzie mierzyć się drużynie Adriana Siemieńca. Trudniejszym niż Betis, Ajax czy Kopenhaga. To zespół z bardzo szerokim zapleczem pełnym utalentowanych i głodnych gry piłkarzy. Wszak w obecnej kampanii zdołali zatrzymać PSG, a jak przegrywali to też z nie byle kim – Olympique Marsylia oraz AS Monaco. To daje Strasbourgowi miejsce w ścisłej czołówce Ligue 1. My też mamy swoje zaplecze, ale nie mamy pięciu Oskarów Pietuszewskich. Mamy zawodników pełnych wiary, ale nie ma tam dwóch zapasowych Jesusów Imazów, a Strasbourg taką głębię ma. Nikt nie zaczyna meczu licząc na najniższy wymiar kary, więc staniemy do boju z zamiarem zdobycia nowego rekordu meczów bez porażki. Do tej pory zebraliśmy ich 17 co jest wyrównaniem zeszłorocznego dokonania.
