Top Strzelcy 2025/26
| Top Asystenci 2025/26
| Top MVP 2025/26
|

Autor Bartek14-05-2026
Częstochowa podbita! – Wygrywamy z Rakowem!
Raport Meczowy Article
Wracamy na pozycję wicelidera! Jagiellonia w wyjazdowym starciu przeciwko Rakowowi Częstochowa wygrała 2-0, a zdobywcami bramek byli Yuki Kobayashi oraz Kajetan Szmyt.
Na nadrobienie 31. Kolejki PKO BP Ekstraklasy musieliśmy czekać niespełna dwa tygodnie, lecz w końcu doczekaliśmy się wyjazdowej potyczki w Częstochowie. Środowy mecz mimo iż nie należał do najatrkacyjniejszych terminów, a sama pogoda zdecydowanie temperaturą nie rozpieszcza, to stawka, jaką ma ten mecz, zdecydowanie „ociepla” i daje możliwości do dużej ekscytacji. Dziś mimo pewnych problemów z polską koleją, udało mi się dotrzeć do Częstochowy, dzięki czemu ten arcyważny mecz miałem możliwość obejrzeć na żywo.
Tym razem w swoim raporcie zbytnio nie będe mógł nic dodać w kwestii zmian w zespołach obu drużyn względem poprzedniego spotkania, gdyż ich praktycznie nie było. Jagiellonia po wyszarpanej wygranej przeciwko Pogoni Szczecin z ubiegłego weekendu pozostała w niezmienionym składzie, a w zespole Rakowa po solidnej wygranej przeciwko Koronie Kielce obecny trener Dawid Kroczek zdecydował się tylko na jedną korektę. Na lewym skrzydle od pierwszej minuty nie ujrzeliśmy Tomasza Pieńki, a w jego miejsce wskoczył obiecująco grający w ostatnich tygodniach Patryk Makuch.
Finalnie w końcu doczekaliśmy godziny rozpoczęcia starcia i od samego początku starcia mogliśmy zauważyć dużą chęć na zwyciężenie zaległego starcia. Po nieco ponad ośmiu minutach gry niestety byliśmy świadkami urazu byłego zawodnika Jagiellonii – Lamine’a Diaby’ego-Fadigi – który już w 11 minucie był zmuszony z powodu urazu opuścić boisko. Pierwsza groźniejsza okazja Rakowa pojawiła się tuż po kwadransie od rozpoczęcia spotkania, świetnie Ameyaw znalazł w środku Brunesa, który potem dobrym podaniem obsłużył Marko Bulata, który oddał solidny strzał na bramkę Sławomira Abramowicza, jednakże nieco za wysoko. Z każdą minutą Raków starał się co raz mocniej, przejmując przy tym inicjatywę i tworząc przez to co raz to poważniejsze akcje. Pierwsza połowa mimo względnego prowadzenia gry przez Raków w końcu dla „żółto-czerwonych” pojawiła się dogodna szansa, z której zespół Adrian Siemieńca skutecznie skorzystał. Po świetnym wywalczeniu rzutu rożnego przez Afimico Pululu, do rogu podszedł Sergio Lozano, który świetnie dośrodkował piłkę, znajdując nabiegającego na nią Yukiego Kobayashiego, który mocnym uderzeniem głową wyprowadził Jagiellonię na prowadzenie. Japoński obrońca, który początek sezonu miał można by rzec niemrawy, obecnie świetnie wykorzystuje swoją szansę przez kontuzję Andy’ego Pelmarda, rosnąc z meczu na mecz, a dziś w końcu swoją rosnącą formę przypieczętował debiutancką bramką dla Jagi.
Druga połowa spotkania zaczęła się bardzo dynamicznie ze strony Rakowa, którzy z szatni wyszli z ogromną chęcią odrobienia niekorzystnego wyniku. Po zaledwie 40 sekundach od rozpoczęcia połowy, świetnie na skrzydle się z piłką odnalazł Michael Ameyaw, który zagrał do Patryka Makucha, który można by uznać, że miał całą bramkę do uderzenia, jednakże jego uderzenie poszybowało prosto w Sławomira Abramowicza. Zaledwie 3 minuty później doszło do kolejnej groźnej akcji zespołu gospodarzy. Z rzutu wolnego świetnie wrzucił Marko Bulat, a Stratos Svarnas uderzeniem z głowy pomylił się minimalnie, równie minimalnie mijajać bramkę Sławomira Abramowicza. Mimo tych niepowodzeń „Medaliki” kompletnie nie zamierzały się zatrzymywać, a dowodem na to jest rzut rożny z 58 minuty, kiedy to z główki bardzo minimalnie przestrzelił ponad poprzeczkę Oskar Repka. Jagiellonia w drugiej połowie dawała o sobie znać dopiero w okolicach 60 minuty, kiedy to najpierw niepowodzeniem zakończył się strzał na bramkę Kajetana Szmyta, a następnie po błędzie w rozegraniu piłkę przejął Jesus Imaz, który zagrał do Kajetana Szmyta, a ten znalazł ponownie osamotnionego Hiszpana, który jednak uderzeniem sprzed pola karnego nie zdołał oddać celnego strzału. Oba zespoły miały swoje okazje, ale to w dalszym ciągu „żółto-czerwoni” mieli korzystny wynik. W międzyczasie za faul ósmą żółtą kartkę obejrzał Taras Romanczuk, co oznacza, że nie obejrzymy go w starciu przeciwko GKS’owi Katowice. Rozpoczął się ostatni kwadrans i to Jagiellonia co raz mocniej rozchylała swoje skrzydła, aż nadeszła wyczekana okazja, której Jaga po raz kolejny nie zmarnowała. Świetnym podaniem Kajetana Szmyta obsłużył Taras Romanczuk, a skrzydłowy podał do Nahuela, który pierwszym podaniem podał spowrotem do 23-latka, który strzałem na krótki słupek podwyższył wynik spotkania, zdobywając bramkę drugie spotkanie z rzędu. Mimo jeszcze kilku prób powrotu do meczu ze strony Rakowa finalnie to Jagiellonia wyjeżdza z Częstochowy zwycięska.
Raków Częstochowa 0-2 (0-1) Jagiellonia Białystok
34’ Kobayashi (S. Lozano), 83’ Szmyt (M. Nahuel)
Raków: Trelowski – Tudor (C), Racovitan, Svarnas – Ameyaw (67’ I. Lopez), Repka, Bulat (79’ Kochergin), Amorim – Diaby-Fadiga (11’ Pieńko), Makuch (67’ Rocha) – Brunes
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital (55’ Tolis), Kobayashi, Montoia – Romanczuk (C), S. Lozano (55’ Mazurek) – A. Pozo (79’ Kozłowski), J. Imaz (79’ M. Nahuel), Szmyt (90’ Wdowik) – Pululu
Żółte kartki: Repka – Wojtuszek, Vital, Tolis, Romanczuk
Sędzia: Szymon Marciniak
About The Author
You may be interested
Remis w pierwszym sparingu!
piątek, 28 czerwca 2024By admin
Mistrzowie Polski mają za sobą pierwszy test. Pierwszy mecz sparingowy...
Kolejny sparing za nami, a koniec obozu coraz bliżej.
środa, 3 lipca 2024By pszemitoo
Spotkanie z Miedzią Legnica, którą prowadzi wszystkim nam znany Ireneusz...
Na wiosce odbył się mecz sparingowy, w którym piłkarze stracili głowy.
sobota, 6 lipca 2024By admin
Obóz przygotowawczy zakończony! Jagiellonia Białystok po treningach i 2 meczach...
By Bartek
Standings provided by Sofascore

Dodaj komentarz