Top Strzelcy 2025/26
| Top Asystenci 2025/26
| Top MVP 2025/26
|

Autor admin27-04-2026
Potężne zderzenie z rzeczywistością…
Inne Article
Ostatnie tygodnie, a właściwie okres, który rozpoczął się po meczu rewanżowym z Fiorentiną jest brutalnym zderzeniem ze ścianą. Naprawdę solidnym zderzeniem czołowym i weryfikacją tego na jakim etapie obecnie znajduje się projekt Jagiellonia Białystok. Nie można jednak odnosić wrażenia, że to coś niespodziewanego. Ba, sami nieraz zauważaliśmy pewne mankamenty w strategii rozwoju składu Dumy Podlasia.
Przed rundą wiosenną nadzieje były niemałe, ale wynikały one głównie z faktu posiadania tzw. pole position do walki o mistrzostwo Polski. Te szanse obliczone zostały przez modele statystyczne, sami widzieliśmy ile meczów zagramy u siebie. Problem w tym, że kompletnie nie odnaleźliśmy „aury” Chorten Areny. Specjalnie używam tutaj liczby mnogiej. My wygrywamy, my przegrywamy. Kibice, piłkarze, trenerzy, fizjoterapeuci. Jeśli „Cała Jaga zawsze razem” ma coś znaczyć, to nie można uciekać w krzaki, kiedy na boisku jest kiepsko. A z tym że jest kiepsko (a w najlepszym przypadku „różnie”) to chyba widzimy wszyscy.

fot. Kamil Świrydowicz/Jagiellonia.pl
Już na samym początku sezonu widzieliśmy na czym stoimy. Mamy Oskara Pietuszewskiego, Jesusa Imaza i Afimico Pululu. To tyle jeśli chodzi o element jakości w ataku. Cała reszta zawodników nie nadawała się do obstawienia pozycji ofensywnych. O ile Jesus i Afimico to absolutne gwiazdy ligi i zawodnicy, których przy zdrowych zmysłach nikt na ławce nie posadzi, tak Oskar był kompletnie osamotniony na pozycji skrzydłowego, która jest obstawiana przez dwie osoby w wyjściowej XI. Transfer Jóźwiaka od początku wyglądał źle. Widzieli to chyba wszyscy. Otrzymaliśmy zagruzowanego zawodnika, który raz kazał nam poczekać, a potem temat wrócił kiedy i tak straciliśmy termin rejestracji do Ligi Konferencji. Tak jak mówiłem wtedy, tak trzymam się dziś – oceniam tego zawodnika jak transfer premium. Czekaliśmy, przekonywaliśmy, poświęciliśmy ważny spot do gry w Europie, którego obsada mogłaby nam pozwolić zdobyć punkt z Rayo czy pełną pulę ze Szkendija i…klapa. Oczywiście we wrześniu było sporo komentarzy, że nie wolno oceniać zawodnika zanim wybiegnie na murawę. Tak samo czytałem przy transferze Nahuela Leivy. Kto by się spodziewał, że kolejny zagruzowany piłkarz blisko „30”, po długiej kontuzji, wypożyczany ZE SŁABSZEGO KLUBU od Jagiellonii Białystok może okazać się bez formy i bez odpowiedniej dla nas jakości? Kiedy kończyła się runda jesienna, to mało kto obstawiałby że można doczekać się gorszego pakietu rezerwowych skrzydłowych od duetu Cantero-Prip. A jednak…
Oczywiście problem nie jest taki prosty do rozwiązania. Same skrzydła wszystkich problemów nie rozwiążą, lecz jest to jakiś punkt podparcia jeśli laicy spoza sztabu szkoleniowego potrafili zdiagnozować w pierwsze tempo priorytetowe potrzeby. Na dziś trzeba korzystać z tego co mamy, lecz trzeba bardzo poważnie zastanowić się ile jeszcze okienek „na pół gwizdka” jesteśmy w stanie wytrzymać? Edi Semedo, Alex Cantero, Louka Prip, Kamil Jóźwiak, Nahuel Leiva i Kajetan Szmyt. To jest lista skrzydłowych pozyskanych w trakcie 3 ostatnich okien. Teoretycznie pasuje tu też Alex Pozo, ale on trafiał do Jagi jako nominalny prawy obrońca z Almerii. Jedyny Szmyt daje przebłyski i choć nie ma jeszcze liczb, to przynajmniej kończy każdy mecz z 1-2 przebojowymi zrywami, które przypominają styl Oskara Pietuszewskiego czy Darko Churlinova. Choć to tylko „robienie wiatru” to wciąż całej reszty nie stać choćby na takie przebłyski.

fot. Michał Mieczkowski / @wystarczymisza
Mam nadzieję, że sezon dokończymy w miarę spokojnie i najważniejsze – bez urazów. Czy to wystarczy na Europę? Nie wiem, ale chciałbym, aby nowy sezon zaczęli wszyscy ci, którzy pozostaną z ważnymi umowami. Chciałbym twardej ręki w negocjacjach transferów wychodzących. Oskar Pietuszewski miał być tym, którego „poświęcimy” w ramach budowania historii transferowej. Piłka nożna nie znosi ludzi niezdecydowanych i pasywnych. Nie wynagradza również tych, którzy „nie robią problemów zawodnikom”. Nie można grać „na spokojnie” od 3-4 okien transferowych ani też zakładać że dysponując średnim budżetem przekonamy kogoś z wygórowaną pensją na obecnym kontrakcie. Jeden Darko Churlinov nie może być wyrocznią, że uda się regularnie „wyczekać” potencjalnego kozaka. Nie można też zadowalać się półproduktami. Nie oznacza to przymusu wydawania fortuny, ale jeszcze nikogo nie pokarało stanowcze „Nie!” dla nazwisk, które profilem nie pasują do Jagiellonii Białystok. Jeśli mamy tworzyć swoje DNA to na 100%. Ten sezon dobitnie nas pokarał za decyzje, które odbiegały od naszej strategii. Sztuka balansu, o której była mowa w zeszłym roku, została ewidentnie zachwiana. Jestem świadomy, iż Białystok to nie Miami, a wschód Polski nie stanowi celu nr 1 dla wielu zawodników z zagranicy, ale jak pokazuje historia można na przykładzie Nene znaleźć zawodnika, który będzie wykazywał odpowiednią inicjatywę i ambicję, aby zagrać dla Jagiellonii.
About The Author
You may be interested
Taras strzela dla Polski!
sobota, 8 czerwca 2024By admin
Taras Romanczuk się nie zatrzymuje. Mistrzostwo Polski zdobyte, a nawet...
Plan sparingów Mistrzów Polski
wtorek, 18 czerwca 2024By admin
Jagiellonia Białystok opublikowała plan sparingów przed sezonem 2024/25.Mistrzowie Polski 25....
Supercyrk.
czwartek, 20 czerwca 2024By admin
Na wstępie chciałbym przeprosić wszystkich cyrkowców. To na pewno ludzie...
By admin
Standings provided by Sofascore

Dodaj komentarz