„Zatopić” przeszłość i obrać dobry kurs – zapowiedź meczu z Arką Gdynia.

Słońce, przyjemna temperatura, piękne widoki, rywal, z którym nieprzerwanie wygrywamy od 2018 roku. Te wszystkie czynniki mają sprawić, że przełamiemy niechlujną serię trwającą od 17 marca bieżącego roku – ponad miesiąc temu odnieśliśmy ostatnie ligowe zwycięstwo.

Forma Gdynian, to jest istna sinusoida i jest mniej przewidywalna, niż rosyjska ruletka. „Arkowcy” od 30 listopada 2025 każdy następny mecz kończyli z innym przydziałem punktowym. Co się z tym wiążę? A no to, iż potrafią przegrać z rywalem będącym w zasięgu (porażka 3:0 z Koroną Kielce), by wygrać w następnym meczu ze zdecydowanym faworytem (wygrana 3:1 z Zagłębiem Lubin). Gdynianie są zdolni do wszystkiego, co pokazali w ostatnim meczu z Cracovią, gdzie zremisowali 2:2 na własnym terenie. Z ciekawostek statystycznych, Arka ma drugą najmniejszą ilość trafień (tylko 30), wyprzedzając jedynie Wisłę Płock, której mogą pozazdrościć obrony, gdyż pod względem straconych bramek są jedną z najgorszych drużyn.

W nadchodzącym spotkaniu Arka Gdynia będzie mogła liczyć na kilku zawodników będących w dobrej dyspozycji. Na szczególną uwagę zasługuje Oskar Kubiak, który w ostatnich meczach prezentuje wysoką formę i coraz śmielej zaznacza swoją obecność w ofensywie. Ważnym ogniwem pozostaje także Sebastian Kerk, odpowiadający za kreowanie gry i wprowadzający spokój w środku pola. W kadrze znajduje się również Aurelien Nguiamba, który w przeszłości był związany z Jagiellonia Białystok, co dodaje dodatkowego kontekstu przed tym spotkaniem. Jeśli chodzi o absencje, to po stronie gospodarzy zabraknie jedynie Damiana Węglarza, który zmaga się z kontuzją pleców. „Żółto-czerwoni” z kolei prawdopodobnie w końcu będą mogli skorzystać z nieco szerszej kadry, gdyż w tym tygodniu do treningów powrócili Apostolos Konstantopoulos, Kamil Jóźwiak, Leon Flach oraz Dusan Stojinović. Jednakże w dalszym ciągu prawdopodobnie w kadrze meczowej nie ujrzymy Miłosza Piekutowskiego oraz Dimitrisa Rallisa.

Dla „Dumy Podlasia” ten mecz ma kilka pozytywnych faktów. Tak jak wspomniałem wcześniej mamy serie samych zwycięstw z Arką od 2018 rok, co jest optymistycznym znakiem przed spotkaniem oraz w każdym z tych meczów padały co najmniej 2 gole, co zwiastuje ciekawe oraz przyjemne dla oka widowisko. Na tym etapie sezonu, gdzie nie ma meczów ważnych lub nieważnych, gdzie liczą się tylko 3 punkty w kwestii dalszej walki o mistrzostwo, trzeba będzie zatopić bezpowrotnie „Arkę” na samo dno.

About The Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *