
Już kilka dni temu byliśmy świadkami końca ostatniej już w tej rundzie przerwy reprezentacyjnej i nareszcie do gry powracają „żółto-czerwoni”! Jagiellonia dnia dzisiejszego o godzinie 12.15 podejmie na Chorten Arenie walczący o utrzymanie na najwyższym stopniu rozgrywkowym GKS Katowice.
Początek sezonu dla katowiczan zdecydowanie nie był udany. Do połowy września zdobyli oni zaledwie 7 punktów i przez ten fatalny początek zamiast walczyć o miejsce w górnej części tabeli to nasi najbliżsi rywale muszą się zadowolić smętną walką o ligowy byt. Jednakże grzechem byłoby nie wspomnieć o „pobudce”, której dokonał zespół Rafała Góraka. Poza niewielką przegraną przeciwko Lechowi Poznań (0:1) i już nieco większą porażką przeciwko rosnącemu Piastowi Gliwice (1:3) „GieKSa” zdobyła w ostatnich sześciu spotkaniach 10 punktów, które pozwoliły im złapać chociażby to chwilowy oddech. Obecna sytuacja w tabeli między ostatnim „bezpiecznym” miejscem w tabeli a będącą w środku tabeli Koroną Kielce (9 miejsce) to są zaledwie trzy punkty, dlatego też zapewne nie będziemy mogli na meczu narzekać na brak zaangażowania ze strony zespołu gości. Z kolei zespół z Białegostoku w przypadku wygranej z trzybramkową przewagą obejmie pozycję lidera tabeli PKO BP Ekstraklasy, także ten mecz dla obu zespołów ma dosyć wartościową stawkę.
Mimo iż już się zbliżamy do grudnia, to i tak głupotą byłoby nie przedstawić nowych twarzy w drużynie „GieKSiarzy”. Największym nie tylko pod względem pieniężnym nabytkiem jest Mateusz Kowalczyk, który po dobrym okresie wypożyczenia dosyć niespodziewanie został wykupiony z duńskiego Broendby za kwotę, która się zakręciła koło miliona euro. Dodatkowo, ze spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy – Śląska Wrocław dołączyli Aleksander Paluszek i Filip Rejczyk, z czego pierwszy po wyczekiwanym debiucie w zespole pod koniec sierpnia zerwał więzadło poboczne w kolanie, stąd też w spotkaniu przeciwko „żółto-czerwonym” go nie zobaczymy, a 19-letni pomocnik na tą chwilę zagrał zaledwie 6 minut, co wskazuje na jego dalszą słabo prowadzoną przez niego karierę. Wracając do reszty transferów, najwięcej zmian pojawiło się w pomocy. Poza wspomnianym Kowalczykiem i Rejczykiem, dołączyli następujący pomocnicy: Jesse Bosch (Willem II), Kacper Łukasiak (Pogoń Szczecin), Eman Marković (IFK Goteborg), Marcel Wędrychowski (Pogoń Szczecin) i Jakub Łukowski (Widzew Łódź). Dodatkowo w formacji atakującej pojawili się ligowcy, którzy byli związani z Legią Warszawa – a więc Ilya Shkurin oraz Maciej Rosołek (Piast Gliwice).
Z ważniejszych odejść najlepiej wspomnieć o odejściu lidera pomocy – Oskara Repki do Rakowa Częstochowa czy też Sebastiana Bergiera do Widzewa Łódź. Dodatkowo, z zespołem pożegnali się chociażby Mateusz Mak (Znicz Pruszków), Aleksander Komor (Ruch Chorzów) oraz Adrian Danek (bez klubu).
Jak już wcześniej wspominałem, oba zespoły są bardzo zdeterminowane w walce o osiągnięcie ważnych w tej chwili dla siebie celów. Wyniki reszty stawki dodatkowo powinny zmotywować zespół Adriana Siemieńca do większego przyciśnięcia w tym spotkaniu, gdyż może to nam pozwolić na zrobienie sobie już poważnej nadwyżki punktowej nad resztą zespołów (pomijając liderujący obecnie Górnik Zabrze). Ciężko też nie uniknąć tezy, iż na to spotkanie wychodzimy w roli faworyta, lecz nie możemy pozwolić sobie na obrośnięcie w chmury przez ten nagłówek, tylko nie lekceważąc rywala, musimy pokazać swoje mocniejsze strony, które nie dadzą żadnych złudzeń do walki dla zespołu gości. Pełna koncentracja na wyniku, a być może już około godziny 14 będziemy mogli się cieszyć z objęcia roli lidera.
