Do białostockiej młodzieży Szczecin należy!

fot. Kamil Świrydowicz/Jagiellonia.pl

Cóż to był za finisz! Rzutem na taśmę wygraliśmy w Szczecinie!

Jak opisać mecz w Szczecinie w kilku słowach? Kurka wodna ale fart! Jednakże to byłoby wyjście wygodne i leniwe, bo szczęściu trzeba pomóc, a tak się żłożyło że było komu pomagać. Po pierwsze huraganowe ataki Pogoni Szczecin musiał ktoś bronić między słupkami i z tej roli wzorowo wywiązał się Miłosz Piekutowski. Nasz nastoletni bramakarz został wezwany do pracy ledwie miesiąc temu, a już ma na swoim koncie przynajmniej dwa mecze, po których może być uznawany mianem MVP. Najpierw pokazał się w Strasbourgu, a teraz do swojego CV dołożył Szczecin. Absolutnie kapitalana dyspozycja „Miłego” pozwoliła nam utrzymać się w tym meczu. Być może pomogło szczęście za sprawą jednego czy dwóch strzałów w obramowanie bramki, ale wszystkie interwencje golkipera były dziełem jego osobistego kunsztu.

Oprócz niego należy też wspomnieć o innych młodzieżowcach – Oskarze Pietuszewskim i Bartoszu Mazurku. Pierwszy jest znany szerszej publiczności od wielu miesięcy i jego gol w ostatniej akcji jest nieco wyrównaniem szczęścia za zeszłotygodniowe popisy Oliwiera Zycha. Z kolei Mazurek pokazuje, że nie ma sensu szukać kwadratowych jaj skoro akademia produkuje utalentowanych chłopaków. Najpierw zaliczył bardzo dobre wejście w Skopje, a teraz równie udane na stadionie imienia Floriana Krygiera. Nie był to tzw. „ogon”, a pełnoprawne wejście w miejsce słabo dysponowanego tego dnia Sergio Lozano. Trochę żałujemy, że klub niedoszacował potencjału Bartka, gdyż szkoda nam AZ Jacksona, który zapewne był szykowany, aby na tym etapie sezonu odgrywać właśnie rolę regularnie wchodzącego z ławki ofensywnego pomocnika. Tym czasem Mazurek pokazuje, że piłkarz z USA będzie miał problemy aby częściej przebywać na murawie szczególnie, że rywalizuje z nim również Dawid Drachal.

Suma szczęścia wyszła na zero również u Dimitrisa Rallisa. „Dimi” już w Zabrzu pokazał się z dobrej strony uciekając Josemie, ale wówczas los miał inne plany. 9 listopada wszystko zostało odpowiednio wynagrodzone. Grek popisał się fantastycznym rajdem, którego nikt nie zatrzymał, a piłka ugrzęzła w sieci. Dwudziestolatek wykorzystał absencję Afimico Pululu i zdobył piątego gola w sezonie i posiada bardzo dobrą średnią gola co 133 minuty.

Na koniec podsumowania tego meczu chcemy zaznaczyć nasz podziw wobec Kamila Jóźwiaka. Nie stanowi on największego zagrożenia pod bramką rywala. Częściej kiksuje niż oddaje soczyste strzały. Jednakże w Szczecinie dołożył absolutnie kluczową paradę na linii własnej bramki stawiając na szali swoje zdrowie. Za to należy się ogromny szacunek, gdyż wielu na jego miejscu by się bało rzucić w ten sposób, a piłka zapewne wpadłaby do siatki.

Pogoń Szczecin 1:2 (1:1) Jagiellonia Białystok
27’ Grosicki – 13’ Rallis, 90+3’ Pietuszewski

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

About The Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *