Skip to content

Menu

  • Klub
    • Presezon 2026/27
  • Transfery
  • Redakcja
  • Wyniki Jagiellonii Białystok
  • Archiwum
    • Sezon 2025/26
      • Skład 2025/26
      • Sparingi 2025/26
      • Statystyki 2025/26
    • Sezon 2024/25
      • Skład 2024/25
      • Sparingi 2024/25
      • Terminarz 2024/25
      • Statystyki 2024/25
  • Kontakt
  • Polityka prywatności
Standings provided by Sofascore

Copyright JB1920 2026 | Theme by ThemeinProgress | Proudly powered by WordPress

JB1920
  • Klub
    • Presezon 2026/27
  • Transfery
  • Redakcja
  • Wyniki Jagiellonii Białystok
  • Archiwum
    • Sezon 2025/26
      • Skład 2025/26
      • Sparingi 2025/26
      • Statystyki 2025/26
    • Sezon 2024/25
      • Skład 2024/25
      • Sparingi 2024/25
      • Terminarz 2024/25
      • Statystyki 2024/25
  • Kontakt
  • Polityka prywatności
You are here :
  • Home
  • Bazgroły PiTeRo
  • Jagiellonia siewcą świętego spokoju.

Top Strzelcy 2025/26

 NazwaGLS
10Afimico Pululu21
11Jesús Imaz Balleste19
21Sergio Lozano6

Top Asystenci 2025/26

 NazwaAST
11Jesús Imaz Balleste9
10Afimico Pululu8
7Alejandro Pozo6

Top MVP 2025/26

 NazwaPOM
50Sławomir Abramowicz8
11Jesús Imaz Balleste7
10Afimico Pululu6
fot. Michał Mieczkowski / @wystarczymisza
Autor admin16-11-2024

Jagiellonia siewcą świętego spokoju.

Bazgroły PiTeRo Article

Jeśli w trakcie poprzednich dwóch przerw na kadrę napisałem swoje orędzie na temat kolejnych tygodni w Jagiellonii Białystok, to wypada tę tradycję kontynuować, zatem ojciec redaktor przybył (nie mylić z wyrobem sędziopodobnym) z kolejną ścianą tekstu, do której przyłożyłem jak najwięcej intensywności wzorem żołnierzy Adriana Siemieńca, za którymi okres, który przerósł nasze oczekiwania. Żeby wszystko się trzymało kupy nazwałem swoją rubrykę tekstów – Bazgroły PiTeRo.

O wrześniu pisałem jak o miesiącu, który pozwoli nam zbudować formę i jednocześnie kapitał pod intensywne granie od października. W połowie października chwaliłem za ten okres i skupiłem się na minimalizacji strat w kolejnych tygodniach. Tygodnie mijały, Jagiellonia wygrywała mecz za meczem, choć terminarz nas nie rozpieszczał. Ostatecznie jedynymi straconymi punktami po październikowej przerwie na kadrę był remis z Rakowem Częstochowa w starciu, w którym byliśmy po 3 meczach więcej niż rywal, biegaliśmy więcej, graliśmy lepiej i przy równych szansach zapewne mówilibyśmy o kolejnej wygranej. Niemniej nasz bilans dwunastu meczów bez porażki z rzędu, na które złożyło się 10 zwycięstw i 2 remisy, prezentuje się jakby Adrian Siemieniec grał w Football Managera i wczytywał na nowo save po porażce.

Za nami 4 mecze ligowe, 2 w europejskich pucharach i jeden w krajowym pucharze. Bardzo często przy intensywnym terminarzu wyłania się jeden bądź drugi piłkarz, który bierze na siebie ciężar gry i odpowiedzialność za wynik, kiedy reszta zmaga się ze zmęczeniem i rotacjami. W Białymstoku ktoś wyjął to zmęczenie z głów i wyrzucił przez okno. Pod kątem dyspozycji biegowej Jagiellonia nieprzerwanie wygląda świeżo i wciąż gra opiera się na tych samych kluczowych zawodnikach, co brzmi naprawdę dziwnie jak przypomnimy sobie o spięciach wewnątrz sztabu i odejściu Mateusza Borzyma spowodowanym podważeniem skuteczności jego pracy nad przygotowaniem fizycznym w trakcie przedsezonowego obozu w Opalenicy.

Maszyna.

Odłóżmy na bok memiczne nazywanie każdej drużyny w formie „maszyną”. To powinno być zarezerwowane dla Jagiellonii Adriana Siemieńca, któremu zalecam wybranie się do urzędu patentowego i zarejestrowanie znaku towarowego czy cokolwiek sobie zażyczy. Od meczu z Zagłębiem Lubin do Rakowa minęły 22 dni, w trakcie których zagraliśmy 7 spotkań. Michal Sacek grał we wszystkich i łącznie do kompletu zabrakło mu tylko 16 minut. Na regulaminowe 630 zagrał aż 614, a do tego przecież dochodzi czas doliczony. Jednocześnie Czech ani przez chwilę nie pokazał oznak słabości. Jesus Imaz, o którego zdążyliśmy się martwić z racji wieku, pokazał że rok urodzenia to tylko liczba. 34-letni Hiszpan również zaliczył 7/7 meczów, w których 5 razy trafiał do siatki i 3 razy pomagał w tym kolegom. 7/7 mogą odhaczyć również Dieguez, Abramowicz, Moutinho, Pululu i Kristoffer Hansen. Pozwólcie, że to właśnie on będzie kolejnym wyboldowanym nazwiskiem, bo tak jak wcześniej sugerowałem, nordyckie zimne wiatry ewidentnie sprzyjały Norwegowi, który musiał odpowiednio ustawić żagle i popłynął w odpowiednim kierunku. Świetny mecz z Zagłębiem, solówka z Chojniczanką i pogrążenie Molde, a to wszystko się działo kiedy kontuzjowany był Miki Villar i Kris musiał z konieczności przez cały ten okres grać na prawym skrzydle, czyli na pozycji, na której wcześnie grał tylko „od święta” i nie prezentował się okazale.

Białostocki „Ordnung”

Utarło się mówić tak w kontekście niemieckiego podejścia do pracy. Musi być porządek, dyscyplina, zaangażowanie, precyzja. Te wszystkie słowa towarzyszyły Jadze i nie opuszczały jej choćby na chwilę. Każde zwycięstwo Jagiellonii było zasłużone, a kiedy wynik był niepewny, to Mistrzowie Polski potrafili bez problemów go skorygować. Jak wspomniał trener Jagiellonia szalona to już przeszłość. Teraz nastały czasy Jagiellonii rozważnej, mądrej, uporządkowanej i skutecznej. Obraz każdego z siedmiu meczów wyglądał tak, że wręcz wiedziałem, iż Jagiellonia potrzebując gola, zdobędzie go prędzej czy później niezależnie czy padnie on z ataku pozycyjnego, z kontry czy nawet bezpośrednio z rzutu rożnego. Nie tylko atak stał się koszmarem przeciwników. Postawa defensywna Jagiellonii też weszła na wyższy level. Przez 7 meczów straciliśmy moim zdaniem tylko jedną bramkę, której mogliśmy realnie uniknąć – gola Arsenicia, gdzie zawiodło zarówno krycie Chorwata jak i wyjście Sławka Abramowicza. Para Stojinović-Dieguez zaskakująco szybko znalazła wspólny język, Sacek niezmiennie nie schodził poniżej ustawionej wcześniej poprzeczki, a do tego wreszcie doczekaliśmy się Joao Moutinho jakiego oglądaliśmy na różnych kompilacjach na YouTubie. Portugalczyk wszedł na niesamowite obroty, a wisienką na torcie był jego występ z Molde. To nas cieszy najbardziej, bo mecz z Norwegami ważył bardzo dużo. Przed nim bukmacherzy dawali większe szanse gościom i potrzebowaliśmy koncentracji i jakości całego zespołu. O Sacka nikt się nie bał, ale z Moutinho bywało w przeszłości różnie. Joao zagrał koncert. Ośmieszał przeciwnika balansem ciała, był nie do okiwania, znakomicie wyprowadzał piłkę, włączał się do akcji ofensywnych. Osobiście dałem mu największe wyróżnienie za ten mecz, bo o ofensywę byłem spokojny, a w obronie zawsze pojawiają się pewne wątpliwości, które były zawodnik Spezii rozwiał z orkiestrą.

Work in progress.

Mecz z Kopenhagą zbudował nas mentalnie i to widać jak na dłoni. Przed podopiecznymi Siemieńca nie ma przeszkód nie do przeskoczenia. Zawodnicy dowożą w ważnych momentach, nie widać słabych ogniw, mimo że opcje bywały ograniczone. Czekamy na powrót Villara do pełni zdrowia oraz więcej minut Nene, który jest wprowadzany powoli i już daje pojedyncze momenty geniuszu jakie widzieliśmy w kampanii 2023/24. To mnie najbardziej cieszy przed finiszem rundy jesiennej. Nene, Villar, Diaby-Fadiga nie są przeciążeni i myślę że zaznaczą swoją obecność. Pululu i Churlinov mieli swoje pauzy we wrześniu i ich obciążenie minutowe nie jest pokaźne. Afi będzie dodatkowo pauzował ze Śląskiem, więc o jego dyspozycję kondycyjną się nie obawiam, bo po meczu z wicemistrzami Polski czekają nas 2 trudne potyczki z Celje i Pogonią, a następnie najbardziej zmęczeni zawodnicy dostaną trochę luzu z Olimpią Grudziądz. Oczywiście 5 meczów wyjazdowych jeden po drugim będzie dużym wyzwaniem logistycznym, ale uważam, że przerywnik w postaci meczu Pucharu Polski w Grudziądzu będzie idealnym momentem, aby złapać oddech. Szczególnie podoba mi się, że wyjazd do Słowenii wypada na sam początek maratonu. Moim zdaniem to najważniejsze i najtrudniejsze spośród wszystkich wyzwań przed końcem rundy. Wynika to z bardzo specyficznego i niewygodnego stylu gry podopiecznych Alberta Riery, którzy w lidze nieco zawodzą, ale w Europie grają już bardzo fajnie. Owszem przegrali z Vitorią Guimaraes i Realem Betis, ale to były mecze wyjazdowe na ciężkich terenach, a z Hiszpanami przegrali po bolesnej bramce w ostatniej akcji. Jedyny mecz domowy jaki udało się im zagrać w Lidze Konferencji wygrali koncertowo, bo aż 5:1 z Istanbulem Basaksehir i cieszę się, że pojedziemy tam na świeżości, z pełnymi sił Pululu i Sackiem. Jednocześnie to Słoweńcy mają nóż na gardle, a my podchodzimy nieco spokojniejsi, lecz nie możemy mówić o rozluźnieniu, a o kolejnym wyzwaniu. Po zapewnieniu sobie awansu minimum do 1/16 finału czas na podniesienie poprzeczki i walkę o 1/8 Ligi Konferencji, a zdaniem wyliczeń statystycznych do miejsca w top 8 potrzebne będzie 12 lub 13 punktów, czyli w 3 meczach musimy zdobyć minimum 3 a najlepiej 4 punkty.

Oczekiwania na finisz rundy.

Godnie pożegnać 2024 rok, który dał nam tak wiele radości. Godnie zakończyć kadencję Wojciecha Pertkiewicza, który jeszcze w styczniu 2023 roku chodził smutny nie będąc pewnym czy uda mu się utrzymać Jagiellonię na powierzchni. Zaraz mamy grudzień 2024 i Pan Prezes smutny chodzić nie musi, choć na meczu z Olimpiją nie jedna łezka się z pewnością uroni. Wypadałoby kontynuować dobrą passę w Europie. 18 punktów to wyższy poziom science-fiction, ale 13 już wygląda realnie i tak też typuję. W lidze zostało nam zmierzyć się z ostatnim Śląskiem, dołującą Pogonią (która ostatnio utraciła status twierdzy po domowej porażce z Radomiakiem) oraz z przedostatnią Puszczą, która zakończy tym samym grę w roli gospodarza na obiekcie Cracovii. Zgodnie z formą z poprzednich tygodni stać nas na maksymalną zdobycz, ale jak znamy naszą kochaną ligę oraz zeszłoroczne wyczyny przeciwko Puszczy w Krakowie, należy podchodzić na chłodno do jakichkolwiek kalkulacji, więc typuję 6/9 punktów w lidze. Taki dorobek gwarantowałby nam pozostanie na podium (lub na 4 miejscu ex aequo z Cracovią jeśli „Pasy” wygrają wszystkie mecze) w trakcie przerwy zimowej i optymalną pozycję wyjściową na wiosnę. 

About The Author

admin

See author's posts

You may be interested

Cieszmy się z tych chwil, gdyż zostało ich niewiele…

czwartek, 27 marca 2025By admin

W sobotę wkraczamy w decydujący moment sezonu 2024/25. Będziemy grali...

Czas wyrzucić panikę do kosza i zaufać dyrektorowi.

czwartek, 29 maja 2025By admin

Czy brak płynności projektu jest niepokojący? Tak. Czy to znaczy,...

By admin

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Transfery Lato 2026 - Przyszli

Przyszli
Michał PerchelPuszcza Niepołomice

Transfery Lato 2026 - Odeszli

Odeszli
Afimico PululuWolny transfer
Alex PozoKoniec wypożyczenia
Andy PelmardKoniec wypożyczenia
Bartłomiej WdowikKoniec wypożyczenia
Miłosz PiekutowskiWolny transfer
Nahuel LeivaKoniec wypożyczenia
Samed BazdarKoniec wypożyczenia
Bartosz MazurekRed Bull Salzburg

Copyright JB1920 2026 | Theme by ThemeinProgress | Proudly powered by WordPress