Znana włoska marka przyjeżdża do Białegostoku. Jagiellonia zagra z Fiorentiną!
18-02-2026
Już jutro wracamy do gry w europejskich pucharach i od razu nawiążemy do zeszłego sezonu, gdyż w fazie play-off spotkamy się z Fiorentiną, która czekała na zwycięzców ćwierćfinałowej batalii Realu Betis z Jagiellonią. Wiosną 2025 roku ten zaszczyt spotkał Hiszpanów, ale co się odwlecze to nie uciecze! Włosi przyjadą do Białegostoku!
ACF Fiorentina to jeden z najbardziej rozpoznawalnych klubów Włoch, założony w 1926 roku. Choć ich gablota trofeów zawiera dwa mistrzostwa Włoch (1956, 1969) oraz sześć Pucharów Włoch, siła „Violi” drzemie w jej unikalnej tożsamości. Charakterystyczne fioletowe barwy oraz herb z czerwoną lilią (Giglio), symbolem Florencji, czynią ten zespół natychmiast rozpoznawalnym na całym świecie. Klub ma silną tradycję europejską, gdyż był pierwszym włoskim zespołem, który zagrał w finale Pucharu Europy, a w ostatnich latach dwukrotnie docierał do finałów Ligi Konferencji.
Tożsamość Fiorentiny to jednak nie tylko statystyki, ale i legendarni piłkarze, jak Gabriel Batistuta, Giancarlo Antognoni czy Roberto Baggio, którzy stali się symbolami lojalności i technicznej wirtuozerii. Dla kibiców z Curva Fiesole klub to duma Toskanii i jedyna siła zdolna rzucić wyzwanie gigantom z północy, co tworzy jedną z najbardziej żarliwych atmosfer na Stadio Artemio Franchi.
Nieoczekiwana walka o byt
Sezon 2025/2026 jest dla kibiców we Florencji prawdziwym szokiem. Zespół, który jeszcze niedawno aspirował do Ligi Mistrzów i wydawał miliony na transfery, znalazł się w bezprecedensowym kryzysie. Zmiana trenera na Paolo Vanoliego jesienią 2025 roku miała być nowym otwarciem, jednak zespół długo nie mógł wypracować spójnego stylu, co doprowadziło do serii porażek i osunięcia się w głąb tabeli. Problemy pogłębiła przedłużająca się przebudowa stadionu, która odebrała drużynie atut pełnych trybun i stworzyła atmosferę „placu budowy” wokół klubu.
Ostatnie tygodnie przyniosły jednak długo wyczekiwane przełamanie. Kluczowym momentem było zwycięstwo 2:1 nad Como, które dało Fiorentinie optymizm w walce o opuszczenie strefy spadkowej.
Ostatnie wyniki:
- Como 1:2 Fiorentina
- Fiorentina 2:2 Torino
- Napoli 2:1 Fiorentina
Mocne i słabe strony:
- Mocne strony: Wysokie posiadanie piłki (średnio 52%) i kreowanie dużej liczby sytuacji. Zespół oddaje blisko 14 strzałów na mecz, a tacy gracze jak Nicolo Fagioli (rozgrywający) oraz Moise Kean zaczynają brać ciężar gry na siebie. Atutem są też ofensywne stałe fragmenty gry i dośrodkowania ze skrzydeł (Dodô).
- Słabe strony: Bardzo niska skuteczność pod bramką rywala oraz przeciętna organizacja defensywy przy kontratakach. Fiorentina ma jeden z najgorszych bilansów straconych bramek w lidze, często tracąc gole w końcówkach spotkań przez błędy indywidualne i brak koncentracji przy dośrodkowaniach przeciwnika.
Historia spotkań Fiorentiny z polskimi drużynami.
Ostatnie lata to głównie rywalizacja z Lechem Poznań, gdy Kolejorz razem z Violą wymieniali się uprzejmościami i gościnnością. Lepiej na tym wychodzili Włosi, gdyż oni mieli lepszy bilans meczów w fazie grupowej Ligi Europy, a następnie kilka lat później uzyskali awans do półfinału Ligi Konferencji.
Puchar Miast Targowych 1970/71
- 09.1970: Fiorentina – GKS Katowice 2:0
- 09.1970: GKS Katowice – Fiorentina 0:0
Eliminacje Ligi Mistrzów 1999/2000
- 08.1999: Fiorentina – Widzew Łódź 3:1
- 08.1999: Widzew Łódź – Fiorentina 0:2
Faza Grupowa Ligi Europy 2015/16
- 10.2015: Fiorentina – Lech Poznań 1:2
- 11.2015: Lech Poznań – Fiorentina 0:2
Ćwierćfinał Ligi Konferencji 2022/23
- 04.2023: Lech Poznań – Fiorentina 1:4
- 04.2023: Fiorentina – Lech Poznań 2:3
We czwartek podopieczni Vanoliego przyjadą do mroźnego Białegostoku rywalizować w fazie play-off Ligi Konferencji. Tej samej Ligi Konferencji, w której regularnie spisują się naprawdę bardzo dobrze. Rok temu ich drogę do finału zakończył nasz pogromca Real Betis. Wcześniej 2 sezony z rzędu Włosi docierali do samego finału, ale najpierw musieli uznać wyższoć West Ham United, a rok później okazali się gorsi od Olympiakosu. Zatem 3 ostatnie sezony to 2 finały i półfinał, a teraz po słabszej fazie ligowej będą się mierzyć z nami. Z jednej strony nie wypada im ignorować rozgrywek, gdzie mogą pokusić się o zwycięstwo i oddalenie złych wspomnień z ligi, ale z drugiej muszą być w pełni skupieni w kluczowym momencie walki o wyjście ze strefy spadkowej Serie A. Ciężko ocenić jakim składem wyjdą w stolicy Podlasia, ale na pewno nie będzie to drużyna, która kipi pewnością siebie. Tu mają spore niedobory. Jakościowo są zdecydowanie ponad Jagiellonią, ale porównując moment sezonu i wyniki obu drużyn, to właśnie w Białymstoku można mówić o zawodnikach w formie, a przyjezdni z Florencji raczej szukają punktu, na którym mogą bazować.
Jaga przystąpi do rywalizacji bez dwóch z trzech absolutnych liderów. Jest to pewien kontrast względem ligowej potyczki z Cracovią. Wówczas zabrakło Jesusa Imaza, tym razem zagramy bez Afimico Pululu i Tarasa Romanczuka. To szansa dla Sameda Bazdara oraz Leona Flacha, którzy będą mieli trudne zadanie w zastąpieniu swoich kolegów, ale Białystok widział już takie historie i tworzył nowych bohaterów. Na pewno nasi gracze będą korzystać z atutu własnego boiska i pogody, która na podopiecznych Adriana Siemieńca wrażenia nie zrobi. Co innego powiedzą Włosi. Zobaczymy czy podlaskie mrozy będą naszym „13” zawodnikiem.
