
Już jutro wracamy do gry w europejskich pucharach i od razu nawiążemy do zeszłego sezonu, gdyż w fazie play-off spotkamy się z Fiorentiną, która czekała na zwycięzców ćwierćfinałowej batalii Realu Betis z Jagiellonią. Wiosną 2025 roku ten zaszczyt spotkał Hiszpanów, ale co się odwlecze to nie uciecze! Włosi przyjadą do Białegostoku!
ACF Fiorentina to jeden z najbardziej rozpoznawalnych klubów Włoch, założony w 1926 roku. Choć ich gablota trofeów zawiera dwa mistrzostwa Włoch (1956, 1969) oraz sześć Pucharów Włoch, siła „Violi” drzemie w jej unikalnej tożsamości. Charakterystyczne fioletowe barwy oraz herb z czerwoną lilią (Giglio), symbolem Florencji, czynią ten zespół natychmiast rozpoznawalnym na całym świecie. Klub ma silną tradycję europejską, gdyż był pierwszym włoskim zespołem, który zagrał w finale Pucharu Europy, a w ostatnich latach dwukrotnie docierał do finałów Ligi Konferencji.
Tożsamość Fiorentiny to jednak nie tylko statystyki, ale i legendarni piłkarze, jak Gabriel Batistuta, Giancarlo Antognoni czy Roberto Baggio, którzy stali się symbolami lojalności i technicznej wirtuozerii. Dla kibiców z Curva Fiesole klub to duma Toskanii i jedyna siła zdolna rzucić wyzwanie gigantom z północy, co tworzy jedną z najbardziej żarliwych atmosfer na Stadio Artemio Franchi.
Nieoczekiwana walka o byt
Sezon 2025/2026 jest dla kibiców we Florencji prawdziwym szokiem. Zespół, który jeszcze niedawno aspirował do Ligi Mistrzów i wydawał miliony na transfery, znalazł się w bezprecedensowym kryzysie. Zmiana trenera na Paolo Vanoliego jesienią 2025 roku miała być nowym otwarciem, jednak zespół długo nie mógł wypracować spójnego stylu, co doprowadziło do serii porażek i osunięcia się w głąb tabeli. Problemy pogłębiła przedłużająca się przebudowa stadionu, która odebrała drużynie atut pełnych trybun i stworzyła atmosferę „placu budowy” wokół klubu.
Ostatnie tygodnie przyniosły jednak długo wyczekiwane przełamanie. Kluczowym momentem było zwycięstwo 2:1 nad Como, które dało Fiorentinie optymizm w walce o opuszczenie strefy spadkowej.
Ostatnie wyniki:
- Como 1:2 Fiorentina
- Fiorentina 2:2 Torino
- Napoli 2:1 Fiorentina
Mocne i słabe strony:
- Mocne strony: Wysokie posiadanie piłki (średnio 52%) i kreowanie dużej liczby sytuacji. Zespół oddaje blisko 14 strzałów na mecz, a tacy gracze jak Nicolo Fagioli (rozgrywający) oraz Moise Kean zaczynają brać ciężar gry na siebie. Atutem są też ofensywne stałe fragmenty gry i dośrodkowania ze skrzydeł (Dodô).
- Słabe strony: Bardzo niska skuteczność pod bramką rywala oraz przeciętna organizacja defensywy przy kontratakach. Fiorentina ma jeden z najgorszych bilansów straconych bramek w lidze, często tracąc gole w końcówkach spotkań przez błędy indywidualne i brak koncentracji przy dośrodkowaniach przeciwnika.
Historia spotkań Fiorentiny z polskimi drużynami.
Ostatnie lata to głównie rywalizacja z Lechem Poznań, gdy Kolejorz razem z Violą wymieniali się uprzejmościami i gościnnością. Lepiej na tym wychodzili Włosi, gdyż oni mieli lepszy bilans meczów w fazie grupowej Ligi Europy, a następnie kilka lat później uzyskali awans do półfinału Ligi Konferencji.
Puchar Miast Targowych 1970/71
- 09.1970: Fiorentina – GKS Katowice 2:0
- 09.1970: GKS Katowice – Fiorentina 0:0
Eliminacje Ligi Mistrzów 1999/2000
- 08.1999: Fiorentina – Widzew Łódź 3:1
- 08.1999: Widzew Łódź – Fiorentina 0:2
Faza Grupowa Ligi Europy 2015/16
- 10.2015: Fiorentina – Lech Poznań 1:2
- 11.2015: Lech Poznań – Fiorentina 0:2
Ćwierćfinał Ligi Konferencji 2022/23
- 04.2023: Lech Poznań – Fiorentina 1:4
- 04.2023: Fiorentina – Lech Poznań 2:3
We czwartek podopieczni Vanoliego przyjadą do mroźnego Białegostoku rywalizować w fazie play-off Ligi Konferencji. Tej samej Ligi Konferencji, w której regularnie spisują się naprawdę bardzo dobrze. Rok temu ich drogę do finału zakończył nasz pogromca Real Betis. Wcześniej 2 sezony z rzędu Włosi docierali do samego finału, ale najpierw musieli uznać wyższoć West Ham United, a rok później okazali się gorsi od Olympiakosu. Zatem 3 ostatnie sezony to 2 finały i półfinał, a teraz po słabszej fazie ligowej będą się mierzyć z nami. Z jednej strony nie wypada im ignorować rozgrywek, gdzie mogą pokusić się o zwycięstwo i oddalenie złych wspomnień z ligi, ale z drugiej muszą być w pełni skupieni w kluczowym momencie walki o wyjście ze strefy spadkowej Serie A. Ciężko ocenić jakim składem wyjdą w stolicy Podlasia, ale na pewno nie będzie to drużyna, która kipi pewnością siebie. Tu mają spore niedobory. Jakościowo są zdecydowanie ponad Jagiellonią, ale porównując moment sezonu i wyniki obu drużyn, to właśnie w Białymstoku można mówić o zawodnikach w formie, a przyjezdni z Florencji raczej szukają punktu, na którym mogą bazować.
Jaga przystąpi do rywalizacji bez dwóch z trzech absolutnych liderów. Jest to pewien kontrast względem ligowej potyczki z Cracovią. Wówczas zabrakło Jesusa Imaza, tym razem zagramy bez Afimico Pululu i Tarasa Romanczuka. To szansa dla Sameda Bazdara oraz Leona Flacha, którzy będą mieli trudne zadanie w zastąpieniu swoich kolegów, ale Białystok widział już takie historie i tworzył nowych bohaterów. Na pewno nasi gracze będą korzystać z atutu własnego boiska i pogody, która na podopiecznych Adriana Siemieńca wrażenia nie zrobi. Co innego powiedzą Włosi. Zobaczymy czy podlaskie mrozy będą naszym „13” zawodnikiem.
About The Author
You may be interested
Pierwsza białostocka „Kaszanka” już 19. czerwca!
19. czerwca UEFA przeprowadzi losowanie 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów...
Analiza rywali Jagi w II rundzie eliminacji LM
Jeszcze na dobre nie opadł kurz po naszym historycznym sukcesie...
Rywale z LM pograli na szczycie. Wiemy jak im poszło!
Obecnie w internetach panuje trend twórców-testerów jedzenia. Można opisać ich...

